Ewa Weber czy Kamil Żbikowski? Kto jest faworytem drugiej tury przedterminowych wyborów na prezydenta Zabrza? Czy mieszkańcy Zabrza są już zmęczeni głosowaniami? I co ma decydujący wpływ na to kogo wybierają i jak głosują? Na te inne pytania odpowiedzi udzielił nam dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Co zadecydowało o wysokim wyniku i miażdżącej przewadze Ewy Weber w pierwszej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Zabrza, które odbyły się 10 sierpnia?
Wpływ na to mogło mieć kilka czynników. Pierwszy, że jest jednak ten handicap w postaci bycia komisarzem, czyli pełniącą obowiązki prezydenta miasta. Drugi czynnik, że przez wiele lat Ewa Weber była sekretarzem miasta. Dzięki temu udało jej się wyrobić swoje nazwisko i z mojego niezbyt wnikliwego oglądu, prowadziła też lepszą i intensywniejszą kampanię wyborczą, bez wsparcia ogólnopolskich liderów partyjnych, którzy czasem mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc, co miało miejsce w pierwszej turze przedterminowych wyborów samorządowych w Zabrzu.
Kandydatowi PiS-u przyjazd Jarosława Kaczyńskiego do Zabrza niewiele pomógł. Polityka lokalna, ta miejska rządzi się swoimi prawami. Ewa Weber oficjalnego poparcia Koalicji Obywatelskiej nie dostała, a wiemy dobrze, że jest związana z politykami tego ugrupowania.
Co widać na ulicach Zabrza i w social mediach, że lokalni radni Koalicji Obywatelskiej przez cały czas wspierają ją w kampanii wyborczej…
Ta sytuacja zabrzańska jest o tyle skomplikowana, że jest to miasto z olbrzymimi, strukturalnymi problemami, z którymi sobie Agnieszka Rupniewska nie poradziła, a moim zdaniem szkopuł tej sytuacji był taki, że nie poradziła sobie komunikacyjnie i nie tylko, ponieważ najzwyczajniej w świecie odziedziczyła miasto, którego kasa miejska świeciła pustkami.
I została odwołana w referendum 11 maja, a jeszcze w tym samym miesiącu w wyborach na Prezydenta RP przynajmniej w Zabrzu wygrał Rafał Trzaskowski, a nie Karol Nawrocki. Przypadek?
Nie, ponieważ jak Pan wie, wyborcy nie kierują się w głosowaniu żelazną logiką, tylko emocjami. Z pozoru ten paradoks może wyglądać dziwnie, ale jest to tak zwana puenta heurystyki, gdzie popełniane są błędy w rozumowaniu i górę biorą emocje. Gdyby rzeczywiście wyborcy kierowali się żelazną logiką, to w Zabrzu teoretycznie lepszy wynik powinien uzyskać Nawrocki, a 10 sierpnia szanse Ewy Weber na zwycięstwo byłyby niewielkie. A faktycznie w Zabrzu wygrał Trzaskowski, wcześniej odwołano Rupniewską, a 10 sierpnia Weber wygrała znacząco pierwszą turę.
W tej chwili zabrzanie są zmęczeni wyborami, bo jak policzymy ile było tych elekcji w ciągu nieco ponad roku, to było ich od groma. Dwie tury wyborów samorządowych w zeszłym roku, wybory parlamentarne, wybory europarlamentarne, referendum odwoławcze i wybory prezydenckie, a teraz przedterminowe wybory samorządowe. To wszystko ma wpływ na niską frekwencję, a poza tym Zabrze jest jednym z tych miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie ta frekwencja zazwyczaj była niska. Spora część zabrzan przygląda się lokalnej polityce obojętnie, oczywiście jest też grupa mieszkańców, która ma jakieś motywacje do pójścia na wybory i głosowania.
Ale mimo wszystko patrząc na te typowo zabrzańskie kwestie jak prywatyzacja Górnika Zabrze, czy kontrowersje wokół przetargu na wywóz odpadów, to miejscowi kandydaci nie są w stanie trafić do większej grupy wyborców i ją zmobilizować. Ale to już temat na bardzo dokładne badania nie ilościowe, ale jakościowe, które wykazałyby motywacje wyborców z Zabrza.
Jak zatem prognozuje Pan wyniki drugiej tury wyborów 24 sierpnia pomiędzy Ewą Weber, a Kamilem Żbikowskim? Co może zadecydować o zwycięstwie jednego z tych dwóch kandydatów?
Moim zdaniem faworytką jest Ewa Weber i jest wysokie prawdopodobieństwo, że ona wygra tę drugą turę wyborów. A takie próby konstruowania takiej dość chybotliwej koalicji „wszyscy przeciwko Ewie Weber” moim zdaniem nie tyle co się nie powiodą, ale na to jest już za późno – dwa tygodnie przed drugą turą to zbyt mało czasu.
Myślę, że ci, którzy pójdą już wiedzą na kogo zagłosować, teraz pozostaje kwestia tego na ile frekwencja będzie wysoka. Podejrzewam, że będzie trochę wyższa ze względu na koniec wakacji i to, że sama druga tura już bardziej obliguje wyborców do głosowania, ponieważ w odróżnieniu od palety kandydatów z pierwszej tury tu jest prosty wybór – kandydatka A i kandydat B no i ludzie idą i wybierają. Moim zdaniem te aktywa ma większe Ewa Weber.
A jeśli chodzi o Kamila Żbikowskiego i pozostałych kandydatów, którzy być może będą tworzyć z nim tak zwaną koalicję „Anty-Weber” to jest to trochę takie lepienie Golema, wyborczego Frankensteina i to nie zawsze się udaje, a Ewa Weber jest kandydatką bez obciążeń. Część wyborców nęka Rupniewską i mają oni najkrótszą pamięć, a część zabrzan oczywiście pamięta z tej złej strony Mańkę-Szulik. I takie przeszczepienie ogólnopolskiej polaryzacji jak już wspominałem często na poziomie miejskim się nie sprawdza i tutaj moim zdaniem ta prawidłowość kolejny raz zadziała.
A czy doświadczenie Ewy Weber w administracji samorządowej i rządowej mogło i może mieć wpływ na decyzję mieszkańców Zabrza o jej wyborze na prezydenta? Czy wyborcy w ogóle zwracają uwagę na tego typu atuty kandydatów?
Myślę, że część tych bardziej świadomych wyborców zwraca na to uwagę i ma w tej kwestii wyrobione zdanie. Natomiast patrząc na takiego przeciętnego everyman’a, którego w ramach eksperymentu myślowego stworzylibyśmy na potrzeby wyborów, to myślę, że to nie są przesądzające argumenty, no chyba, że na poziomie podświadomym, gdzie z reguły ludzie szukają kogoś kto w ich opinii potrafi się komunikować i tworzy wizerunek profesjonalisty, urzędnika i menadżera to zdecydowanie może to działać na korzyść Ewy Weber, w przeciwieństwie do Kamila Żbikowskiego, który to doświadczenie ma dość skąpe.
I ostatnie pytanie. Czy poparcie Kamila Żbikowskiego przez PiS i kandydata tej partii na prezydenta Zabrza, który odpadł w pierwszej turze wyborów, zwiększa czy też zmniejsza notowania Żbikowskiego w drugiej turze?
PiS ma ten problem co w większości dużych miast Polski i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jest niewiele miejsc, gdzie mają dobre notowania i mają relatywnie wysokie poparcie, takie jak przykładowo w Jastrzębiu Zdroju czy Wodzisławiu Śląskim. Tu akurat decydującym czynnikiem może być górnictwo. I z tej perspektywy, tak już odpowiadając konkretnie na pytanie, nie chcę powiedzieć, że to poparcie jest nieistotne, ale nie jest to czynnik, który rozstrzygnie o wyniku wyborów.
Rozmawiał Marcin Pawlenka
dr Tomasz Słupik – politolog z Uniwersytetu Śląskiego, komentujący politykę w mediach ogólnopolskich i międzynarodowych. Jego eksperckie wypowiedzi na temat preferencji wyborczych młodych Polaków ukazały się ostatnio na łamach The New York Times.
Foto: Uniwersytet Śląski w Katowicach
1 comment
Ale pan dr Tomasz Słupik dziwnie faworyzuje panią kandydat Weber . A miało być obiektywnie ……