Doradzał i mocno angażował się w kampanię wyborczą Kamila Żbikowskiego. Po jego zwycięstwie w wyborach prezydenckich, jak dowiedzieliśmy się, były wiceburmistrz Miasteczka Śląskiego – Łukasz Kowalkowski, wciąż jest szarą eminencją nowego prezydenta miasta i może mieć na niego negatywny wpływ. A efektem tego może być opieszałość Żbikowskiego w podejmowaniu kluczowych decyzji dla miasta, a także brak porozumienia na linii prezydent – radni.
Łukasz Kowalkowski to człowiek, który od lat wzbudza w lokalnej polityce Zabrza liczne kontrowersje. Ma na swoim koncie niechlubny epizod z 2018 roku, kiedy to zdradził zabrzańskiego radnego Mirosława Dynaka – oczywistego wówczas kandydata na prezydenta miasta z KUKIZ’15.
W efekcie Kowalkowski zajął jego miejsce w wyścigu o fotel prezydenta Zabrza, osiągając jeden z najgorszych wyników w mieście. Potem współpracował z kandydatką na prezydenta Zabrza – Aliną Nowak. W tym czasie został też nominowany na zastępcę burmistrza Miasteczka Śląskiego. Przypadek? Po przegranych tam wyborach, a także przegranej Aliny Nowak w Zabrzu zaczął wspierać Kamila Żbikowskiego.
Teraz, jak udało nam się dowiedzieć, podobno bardzo liczy na fotel wiceprezydenta miasta, ale w Lepszym Zabrzu Żbikowskiego do jego chęci podchodzą z bardzo dużą rezerwą i ostrożnością. Ale o tym za chwilę.
Zły doradca skłócający ludzi?
Kowalkowski już w zeszłym roku, będąc zaangażowanym w kampanię wyborczą Aliny Nowa, która ubiegała się o fotel prezydenta Zabrza był postrzegany przez współpracowników kandydatki jako osoba, skłócająca całe środowisko.
– To człowiek, który po trupach szedł do władzy. Dawał temu wyraz jeszcze na kilkanaście miesięcy przed wyborami, dzieląc już stanowiska wiceprezydentów w mieście, gdzie jedno z nich mówił, że zajmie sąm. Jeśli uważał, że ktoś może stać mu na przeszkodzie, to zaczynał konfliktować ludzi pracujących przy kampanii – mówi jeden ze współpracowników Aliny Nowak (nazwisko do wiadomości redakcji).
Przed takimi ludźmi jak Kowalkowski zaraz po zaprzysiężeniu Kamila Żbikowskiego na prezydenta wygląda na to, że przestrzegał były zabrzański radny Mirosława Dynak. Ten sam, który siedem lat temu został w bezwzględny sposób zdradzony przez Kowalkowskiego.
„Składając Gratulacje przestrzegam o pseudo przyjaciołach którzy mogą doprowadzić do zguby…Proszę Pana Prezydenta o mądrość i rozwagę…Niech Pan nie będzie niczyim zakładnikiem…Niech Pan szuka ludzi uczciwych…i otoczy się ich oddaniem…a osiągnie Pan wszystko o czym Pan marzy…” – napisał Dynak na swoim oficjalnym profilu facebookowym.
Na szkodę miasta i mieszkańców
To, że Kowalkowski jest jednym z głównych doradców nowego prezydenta Zabrza, potwierdził nam jeden z bliskich współpracowników Żbikowskiego. Dodał też, że wiele osób z Lepszego Zabrza Kamila Żbikowskiego nie darzy zaufaniem byłego wiceburmistrza Miasteczka Śląskiego.
– Ten człowiek próbuje zrobić wszystko, żeby nas odciąć od Kamila. To wyłącznie on teraz decyduje o obsadzaniu stanowisk w mieście – powiedział lakonicznie jeden z członków stowarzyszenia Lepsze Zabrze.
Jeśli faktycznie jest to taka wątpliwa współpraca i złe doradztwo, to nie wróży to niczego dobrego i może okazać się działaniem na szkodę miasta i mieszkańców. Na razie nie wygląda to dobrze, a odzwierciedleniem tego może być trwający od dwóch tygodni zastój nie tylko w decyzjach dotyczących tego kto ma współrządzić miastem, ale także brak chęci spotkania się prezydenta z radnymi.