fbpx
FELIETONY INFORMACJE

Sebastian Dziębowski pisze – Pojedynki toczą dwie duże grupy, dla których dobro mieszkańców niekoniecznie jest najważniejsze…

Najważniejszym wydarzeniem podczas sesji było zaprzysiężenie nowego Prezydenta Kamila Żbikowskiego. Dla niego i jego bliskich był to moment pełen wzruszeń. W jego przemówieniu wyraźnie dało się odczuć lata ciężkiej pracy, które doprowadziły go do tego miejsca.

Najważniejszym wydarzeniem podczas sesji było zaprzysiężenie nowego Prezydenta Kamila Żbikowskiego. Dla niego i jego bliskich był to moment pełen wzruszeń. W jego przemówieniu wyraźnie dało się odczuć lata ciężkiej pracy, które doprowadziły go do tego miejsca.

Po ślubowaniu przyszedł czas na gratulacje dla nowego Prezydenta oraz podziękowania dla dotychczas pełniącej obowiązki Ewy Weber. Przyznam szczerze, że takie chwile są dla mnie zawsze nieco dziwne.

Widzę, jak jedni gratulują nowemu Prezydentowi, choć jeszcze niedawno mocno wspierali jego kontrkandydatów, a inni dziękują Pani Ewie Weber, mimo że w kampanii stali po przeciwnej stronie.

Gdyby polityka przypominała sportową rywalizację w duchu fair play, w której po meczu podaje się rękę przeciwnikowi i gratuluje zwycięstwa nie byłoby w tym nic niezwykłego. Ale pamiętajmy, że wśród tych osób byli również inicjatorzy brudnych kampanii, hejtu i ataków personalnych. Podczas gratulacji przechodzą nad tym do porządku dziennego, jakby nic się nie wydarzyło i nikt nie ucierpiał przez gorzkie słowa czy akcje poniżej pasa.

Może warto się zastanowić, czy kampanie naprawdę muszą być aż tak brudne? Czy nie moglibyśmy zawsze szanować kontrkandydatów i rywalizować na pomysły oraz sposoby ich realizacji? Przed wyborami miałem pomysł, aby zawrzeć swoisty kontrakt między sztabami i kandydatami – bez hejtu, wyłącznie na merytoryczną kampanię. Moi znajomi, którzy pomagali mi w kampanii, szybko mnie jednak od tego odwiedli, twierdząc, że to nierealne. Patrząc na to, jak później wyglądała kampania, musiałem przyznać rację.

Jaką odmianę zbóż wybrać na słabe stanowiska?

„Zawsze warto być człowiekiem” jak to zaśpiewał w jednym z kawałków Dżem. Dlatego uważam, że łatwiej zarządzać miastem i łatwiej dochodzić do porozumienia z radnymi, klubami czy sztabami jeśli się gra uczciwie. Bo nikt nie żywi złej krwi, nie ma wypominania dawnych sporów, zdrad i można skuteczniej współpracować dla dobra miasta.

Oczywiście to tylko moja opinia i ktoś może się z nią nie zgadzać. Uważam, że dużo łatwiej byłoby mi zbudować większość w Radzie Miasta. Należę raczej do osób, które nie wchodzą w niepotrzebne konflikty z innymi radnymi. Myślę też, że bycie twarzą referendum nie ułatwia nowemu Prezydentowi, zwłaszcza gdy Radą Miasta kieruje dziś grupa, która straciła swojego lidera właśnie w wyniku tego referendum.

Od zaprzysiężenia trwa w internecie burza: kto z kim, kto co dostanie. Zbyt często w takich rozmowach dobro miasta schodzi na drugi plan, a najważniejsze staje się to, kto jakie stanowisko obejmie. Sam jestem ciekaw, jak ukształtuje się obecna Rada Miasta. Większość w radzie jest ważna, łatwiej wówczas podejmować decyzje, szczególnie w czasie programu ostrożnościowego, kiedy mogą pojawić się naprawdę ważne i odpowiedzialne głosowania.

Co się wydarzy? To oczywiście jedynie moja opinia. Kieruję się wyłącznie własnymi przeczuciami. Moim zdaniem układ sił może tak wyglądać:

PO – 7/8 radnych

Skuteczni dla Zabrza – 2 radnych

Lepsze Zabrze – 1 radny

Przyjazne Zabrze – 4 radnych

Łącznie: 14/15 osób.

Przy takim wariancie radni bliżsi Agnieszce Rupniewskiej (Nowe Zabrze – 4/5 osób) nie wejdą do grupy rządzącej. Poza układem pozostaną także radni PiS, którzy jeśli faktycznie nie będą mieli wpływu na rozwój miasta mogą przynieść partii duże rozczarowanie w skali ogólnopolskiej. Z kolei Platforma Obywatelska, która w ostatnim czasie notowała sporo porażek w naszym okręgu, ma szansę się odbudować pod warunkiem, że pokaże siłę, konsekwencję i zdolność do realnego rządzenia Zabrzem bez udziału PiS.

Niestety, Zabrze aktualnie stało się dziś polem bitwy, na którym swoje pojedynki toczą dwie duże grupy, dla których dobro mieszkańców niekoniecznie jest najważniejsze…

Sebastian Dziębowski - zabrzański radny, asystent krajowy europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego, prezes Fundacji Dobrzy Ludzie Dzieciom, z zawodu terapeuta behawioralny 
oraz terapeuta uzależnień.

 

Podobne artykuły

Trafił do aresztu za nękanie byłej partnerki

Marcin Pawlenka

PiS stracił władzę w woj. śląskim – marszałek z radnymi przechodzi do opozycji

Marcin Pawlenka

Cząstkowe wyniki wyborów. Więcej dla PiS, mniej dla KO, a jak w Zabrzu?

Marcin Pawlenka

SKOMENTUJ

* Korzystając z tego formularza akceptujesz nasz Regulamin

» translate page «