Z 34 letnim operatorem 40 metrowego dźwigu nie było kontaktu. Dlatego zaniepokojony kierownik budowy zadzwonił pod numer alarmowy. Okazało się, że mieszkaniec Zabrza, który obsługiwał żurawia na budowie w Rudzie Śląskiej był pijany.
Policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie o nieprzytomnym operatorze dźwigu niezwłocznie przyjechali na miejsce. Wezwano również ratowników medycznych.
Przeczytaj też: Afera śmieciowa w Zabrzu. Oferta PreZero powinna zostać odrzucona – Zabrze24.info
– Szybko okazało się, że to nie problemy zdrowotne. Gdy udało się skontaktować z operatorem, nabrano wątpliwości co do jego trzeźwości. Mężczyznę z kabiny dźwigu sprowadzili na ziemię wyspecjalizowani w działaniach wysokościowych strażacy. Kiedy policjanci sprawdzili jego stan trzeźwości okazało się, że operator żurawia – 34 letni mieszkaniec Zabrza – miał w swoim organizmie blisko promil alkoholu – mówi asp. sztab. Arkadiusz Ciozak, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.
Przeczytaj też: Górnik Zabrze. Czy plany prywatyzacji klubu w czerwcu były fikcją? – Zabrze24.info
W kabinie dźwigu policjanci znaleźli puste butelki po alkoholu. Teraz mundurowi sprawdzą, czy operator dźwigu nie naraził innych osób na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, za co może mu grozić nawet do 3 lat odsiadki w więzieniu.
Foto: zdjęcie ilustracyjne
Subskrybuj nasz kanał na Youtube i posłuchaj najnowszego podcastu Antczak i Pawlenka o… Zabrzu
