Na stronie miasta pojawił się komunikat: „Budżet Zabrza na 2026 przygotowany przed terminem”. Ja już przeczytałem 364 strony projektu budżetu i nawet porównałem z budżetem z poprzedniego roku.
Na pierwszy rzut oka zastanawia mnie jednak inna rzecz, a właściwie pewna obserwacja. Zastępca prezydenta Ewa Weber, bardzo intensywnie działa na wielu polach związanych z funkcjonowaniem miasta i wyraźnie widać u niej zmęczenie, co jest w pełni zrozumiałe przy takim obciążeniu.
Tymczasem Prezydent Zabrza sprawia wrażenie nadzwyczaj spokojnego, podczas sesji odpowiada bez pośpiechu i emocji, które miał za czasów pełnienia mandatu radnego, w urzędzie chodzi uśmiechnięty. To zestawienie wydaje mi się dość nietypowe, chyba że w Zabrzu faktycznie dzieje się tak dobrze, że nie ma powodów do zmartwień tylko jak to się ma to narracji poprzedniej prezydent. Gdzie jest prawda?
Nie do końca wiem, co obecnie dzieje się w mieście, ale mam wrażenie, że nie wszystkie informacje są nam przekazywane. Ogólnie bycie radnym nie jest łatwe, bo zazwyczaj otrzymuje się tylko te informacje, które mają zostać przekazane. Dlatego wiele rzeczy trzeba pozyskiwać własnymi kanałami. Trudno mi jednoznacznie opisać, o co chodzi, ale coś tu nie do końca się spina.
Jeszcze niedawno regularnie informowano o problemach finansowych, teraz natomiast temat jakby przycichł. Przypomnę choćby moje pytanie zadane podczas debaty obecnej czy Zabrze zamknie rok budżetowy bez pożyczki.
To właśnie wtedy po raz pierwszy publicznie padły słowa, że miasto musi sięgnąć po pożyczkę. Od tego czasu wysokość tej pożyczki zmieniała się kilkukrotnie, zaczynają od 120 mln zł. Ostatnia kwota, jaką usłyszałem, to ok. 70 mln zł. Wcześniej miało to być jeszcze więcej o 10 mln zł z powodu kary związanej z IKEA, która jednak, z tego co wiem ma zostać przesunięta na później. Według WPF Miasta Zabrze na lata 2026 – 2048 też wskaźniki wskazują, że zadłużenie będzie się zmniejszać podobno będą się zmniejszać wydatki jak i zwiększać dochody, Miasto poprawi płynność finansową.
„Zastosowanie restrykcji programu spowoduje wypracowanie nadwyżki budżetowej i spełnienie Wskaźników wynikających z ustawy o finansach publicznych” jestem ciekaw w jaki sposób miasto zamierza zwiększać dochody, a jakie zostaną zmniejszone wydatki w praktyce.
W budżecie jest zaplanowana emisja obligacji 50 mln zł. Porównując budżet z 2025 i ten obecny, który będzie głosowany to w 2025 roku budżet ratowały środki z pożyczki z 2024 r. a w 2026 roku tych środków już nie ma to oznacza, że miasto nie ma już czym łatać dziur, każdy nieprzewidziany wydatek będzie dużo trudniejszy do pokrycia.
Więc jeśli miasto w 2026 roku planuje emisję 50 mln zł obligacji, aby domknąć budżet to oznacza, że zadłużenie miasta wzrośnie, obsługa długu będzie rosnącym obciążeniem, a kolejne lata mogą wymagać dalszego zadłużania, jeśli nie nastąpi wzrost dochodów i tu pytanie skąd dodatkowe dochody, bo nic nie słychać o inwestycjach, a mają być niby dzięki środkom zewnętrznym?
Choć niby dochody bieżące mają wzrosnąć, to rosną wydatki na oświatę, opiekę społeczną, energię, administrację, usługi komunalne, wzrost kosztów jest szybszy niż tempo poprawy sytuacji budżetowej więc wracamy do początku utrzymanie równowagi wymaga cięć lub zwiększenia dochodów. Tym bardziej, że jest duża różnica między subwencją a realnymi kosztami jeśli chodzi o oświatę, ale z tym problemem mierzą się niestety wszystkie samorządy do tego rosnące koszty pracy, paliwa, energii, usług.
Z pewnością nie będzie zaskoczenia przy wyniku głosowania. Ostatnia sesja i uchwała budżetowa zakończyły się wynikiem 23 do 1, a jedyną osobą głosującą przeciw byłem ja. Miałem swoje powody, tydzień później okazało się, że były słuszne, ponieważ doszło do zmiany na stanowisku prezesa szpitala. Teraz spodziewam się podobnego rezultatu, co oczywiście nie zmienia faktu, że dopytam się o kilka kwestii i przekażę mieszkańcom wszystkie najważniejsze informacje.
Podsumowując 2026 będzie rokiem prawdziwego sprawdzianu kondycji finansowej miasta.
Sebastian Dziębowski - zabrzański radny, asystent krajowy europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego, prezes Fundacji Dobrzy Ludzie Dzieciom, z zawodu terapeuta behawioralny oraz terapeuta uzależnień.