- Zabrze zmaga się z potężnym tąpnięciem demograficznym. Najnowsze, alarmujące dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) obnażają skalę problemu, z jaką mierzy się nasz samorząd. W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba urodzeń w mieście skurczyła się o ponad 52 procent. W niektórych dzielnicach spadek ten jest jeszcze bardziej drastyczny i ociera się o granicę 70 procent. Co to oznacza dla przyszłości Zabrza?
Choć ujemny przyrost naturalny to problem widoczny w całej Polsce, statystyki pokazują, że nasze miasto odczuwa skutki kryzysu demograficznego wyjątkowo dotkliwie. Liczby nie kłamią: w 2005 roku w Zabrzu odnotowano 1597 urodzeń żywych. W 2025 roku na świat przyszło już zaledwie 760 dzieci. To spadek o 837 noworodków, czyli aż o 52,4% w zaledwie dwadzieścia lat.
Przeczytaj też: Utrudnienia dla kierowców w Zabrzu. Ruszają pilne remonty dróg, wyłączą sygnalizację
Śląsk i Polska na minusie, ale Zabrze w czołówce spadków
Zapaść demograficzna to niestety trend ogólnokrajowy. W całej Polsce liczba urodzeń stopniała z 374 954 w 2019 roku do 238 300 w 2025 roku (spadek o 36,4%). W województwie śląskim sytuacja wygląda jeszcze gorzej – tam zanotowano zjazd z 40 508 do 23 056 urodzeń, co daje stratę rzędu 43,1%.
Na tle sąsiednich miast aglomeracji Zabrze wypada niestety w czołówce demograficznego regresu. W regionie gorszy wynik odnotował jedynie sąsiedni Bytom, gdzie liczba urodzeń spadła o 53%. W innych miastach sąsiedzkich sytuacja prezentuje się następująco:
- Gliwice: -35,6%
- Chorzów: -41,4%
- Ruda Śląska: -41,5%
- Sosnowiec: -45,9%
Przeczytaj też: Zabrze kulturalnie: przewodnik po wydarzeniach od 8 do 14 czerwca 2026
Dzielnicowy raport GUS: Dramat w Zaborzu i Rokitnicy, rewolucja w Grzybowicach
Szczegółowa analiza poszczególnych rejonów Zabrza pokazuje, że niemal w każdej części miasta rodzi się znacznie mniej dzieci niż dwadzieścia lat temu. Największe powody do niepokoju mają urzędnicy analizujący dane z południa i północy miasta.
Absolutnym rekordzistą w tej smutnej statystyce jest Zaborze Południe, gdzie liczba urodzeń tąpnęła aż o 67,4%. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Rokitnicy (-66,4%) oraz w Maciejowie (-65,8%). Bardzo głębokie spadki dotknęły również osiedle Skłodowskiej-Curie (-58,8%), Helenkę (-57,4%) oraz Centrum Północ (-51,9%).
Co ciekawe, na mapie Zabrza znalazł się jeden wyjątkowy jasny punkt. Jedyną dzielnicą, która oparła się kryzysowi i zanotowała wzrost, są Grzybowice. W 2025 roku urodziło się tam o 22,7% więcej dzieci niż w roku 2005. Wynika to w dużej mierze z faktu, że ta zielona dzielnica stała się w ostatnich latach popularnym miejscem budowy nowych domów jednorodzinnych przez młode rodziny.
Puste ławki w szkołach. Co czeka zabrzańską oświatę?
Konsekwencje tych danych samorząd odczuje już za chwilę. Raport GUS uwzględnia liczbę dzieci faktycznie zameldowanych w Zabrzu według konkretnych roczników. Kontrast między pokoleniami widać jak na dłoni. Dla przykładu: w roczniku 2008 w mieście zameldowanych było 1553 dzieci. W roczniku 2025 jest ich już zaledwie 702.
To oznacza, że w najbliższych latach zabrzańskie żłobki, przedszkola, a w dalszej perspektywie szkoły podstawowe i średnie będą świecić pustkami. Samorząd czeka ogromne wyzwanie logistyczne i finansowe. Mniejsza liczba uczniów wymusi głęboką reorganizację sieci placówek oświatowych, dostosowanie liczby etatów nauczycielskich oraz drastyczne przemodelowanie wydatków z budżetu miasta.
