Po niemal dwóch tygodniach zwłoki Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Zabrzu ustosunkował się do pytań dziennikarza wZabrzu.info dotyczących Miejskiego Składowiska Odpadów Komunalnych przy ul. Cmentarnej. Choć spółka potwierdziła brak całodobowej ochrony oraz groźne wywrócenie się ciężarówki z odpadami, na kluczowe pytania o nadzór kadrowy i kontrolę przyjmowanych materiałów nie padły jednoznaczne odpowiedzi. Zapewnienia urzędników wciąż stoją w jaskrawej sprzeczności z dowodami zebranymi przez dziennikarzy.
Odpowiedź z MOSiR-u nadeszła 21 lipca – 12 dni po skierowaniu wniosku przez dziennikarzy (9 lipca). Pismo, pod którym nikt nie odważył się podpisać imieniem i nazwiskiem, sygnowane jedynie jako „Sekretariat Prezesa Zarządu” (prezesem spółki jest Sylwia Rudek-Matuszczak), pozostawia ogromny niedosyt.
Brak ochrony i specyficzny „monitoring”. Czy składowisko jest bezpieczne?
Jednym z najważniejszych i najbardziej niepokojących punktów odpowiedzi spółki jest oficjalne potwierdzenie, że składowisko przy ul. Cmentarnej nie posiada całodobowej ochrony fizycznej. Teren wysypiska nie jest nawet w pełni ogrodzony.
Jak ujawniono już podczas lipcowej sesji Rady Miasta, obsługa obiektu opiera się na pracy zaledwie trzech pracowników w godzinach od 7:00 do 15:00. Po godzinie 15:00 teren pozostaje bez stałego nadzoru człowieka.
Czym zatem spółka zabezpiecza rozległy obszar? MOSiR powołuje się na kamery przy wjeździe reagujące na ruch oraz… tablicę informacyjną zakazującą wjazdu bez zezwolenia. Z kolei poranny nadzór polega na tym, że pracownik po przyjściu do pracy robi obchód i sprawdza, czy na hałdzie nie przybyło odpadów przez noc. Odpowiedzi na pytania o pełny system monitoringu wizyjnego odmówiono, zasłaniając się „względami bezpieczeństwa”.
Tajemniczy kierownik i ewidencja BDO
Dziennikarze dopytywali również o kwestie personalne – m.in. o to, czy dotychczasowy kierownik składowiska zakończył pracę w MOSiR, w jakim trybie i kto przejął jego obowiązki. Spółka całkowicie zignorowała te pytania. Ograniczono się jedynie do lakonicznego stwierdzenia, że obiekt posiada zatrudnionego kierownika zgodnie z ustawą o odpadach.
W kwestii rejestracji transportów MOSiR zapewnia, że każdy wjazd jest wprowadzany do elektronicznego systemu BDO przez upoważnioną osobę. Nie odpowiedziano jednak na pytanie, kto na miejscu fizycznie weryfikuje zawartość ciężarówek i decyduje o dopuszczeniu danego ładunku do procesu rekultywacji.
Groźny wypad ciężarówki z majowej ewidencji policji
W odpowiedzi potwierdzono natomiast zdarzenie, do którego doszło na terenie obiektu wiosną tego roku. 6 maja po godzinie 10:18 na składowisku wywróciła się ciężarówka wyładowana odpadami.
– Ciężarówka marki Renault podczas rozładunku przewróciła się na prawy bok. Z ustaleń policjantów wynikało, że w chwili, gdy skrzynia ładunkowa znajdowała się w najwyższym położeniu, doszło do przewrócenia zespołu pojazdów i wysypania przewożonego ładunku. Kierowca uskarżał się na ból pleców i został przetransportowany do szpitala – poinformował asp. Sebastian Bijok, oficer prasowy KMP w Zabrzu.
MOSiR twierdzi, że do zdarzenia nie przyczyniły się zaniedbania ze strony zarządcy składowiska.
Zapewnienia MOSiR kontra brutalne fakty: Dziennikarskie odkopy
Przedstawiciele MOSiR utrzymują, że na teren obiektu trafiają wyłącznie materiały dopuszczone decyzją Marszałka Województwa Śląskiego – m.in. kompost nieodpowiadający wymaganiom (kod 19 05 03) oraz gleba i ziemia (kody 17 05 04 i 20 02 02).
Stanowisko to całkowicie mija się z ustaleniami śledczymi redakcji Zabrze24.info, wZabrzu.info oraz Nowin Zabrzańskich. Podczas wizji lokalnej przeprowadzonej 30 czerwca dziennikarze zrobili odkopy w kilku miejscach hałdy. Odkryto tam znaczne ilości:
- drobnego szkła i plastiku (tzw. odpady podsitowe, niedopuszczone do rekultywacji),
- używanego sprzętu medycznego (igły, zużyte strzykawki),
- odpadów komunalnych i higienicznych (szczoteczki do zębów, elementy golarek).
WIOŚ i Prokuratura wchodzą na kontrolę. Decydujące tygodnie
Postępowanie w sprawie składowiska prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa w Zabrzu, a na terenie obiektu trwają czynności kontrolne Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.
Inspektorzy WIOŚ, przy wsparciu Centralnego Laboratorium Badawczego GIOŚ, pobiorą próbki z hałdy, aby poddać je szczegółowej analizie chemicznej. Prawdziwy skład odpadów przy ul. Cmentarnej poznamy po zakończeniu kontroli, która według zapowiedzi ma potrwać do 28 sierpnia.
