Mieszkańców zabrzańskich lokali komunalnych czekają wyższe opłaty.
Od 1 stycznia 2027 roku stawka bazowa za metr kwadratowy wzrośnie
z 8,20 zł do 8,90 zł. Podjęte w lipcu zarządzenie prezydenta Zabrza stało się zarzewiem gorącej dyskusji na ostatniej sesji Rady Miasta, gdzie o realizację obietnic wyborczych dopytywała radna Łucja Chrzęstek-Bar.
Sprawa wzbudza emocje nie tylko ze względu na portfele najemców, ale również z powodu politycznego tła. Jeszcze w 2024 roku ugrupowanie Lepsze Zabrze na czele z Kamilem Żbikowskim ostro krytykowało ówczesną władzę za podnoszenie opłat mieszkańcom „tylnymi drzwiami”.
Ciąg dalszy artykułu pod materiałem wideo.
Wzrost o ponad 8,5 procent. Zawiadomienia już trafiają do najemców
Podczas sesji Rady Miasta Zabrze 28 września radna Łucja Chrzęstek-Bar poprosiła o wyjaśnienie informacji docierających do lokatorów miejskich zasobów.
– Zarządzenie prezydenta w tym temacie zostało podjęte w lipcu tego roku. Zgodnie z wieloletnim programem gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy dopuszczalna jest podwyżka czynszu nie częściej niż raz na dwa lata i do tego dostosowaliśmy się, przygotowując zarządzenie – tłumaczyła Anna Wyleżoł, naczelnik Wydziału Zarządzania Mieniem Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Z dokumentu wynika, że stawka bazowa wzrośnie o 70 groszy za m², co oznacza realny wzrost o 8,54% (mimo że na sesji padły nieco niższe, szacunkowe dane dotyczące wskaźników inflacji):
- Mieszkanie 40 m²: wzrost o 28 zł miesięcznie
- Mieszkanie 50 m²: wzrost o 35 zł miesięcznie
- Mieszkanie 60 m²: wzrost o 42 zł miesięcznie
- Mieszkanie 70 m²: wzrost o 49 zł miesięcznie
Zmieni się również stawka w najmie socjalnym, która wyniesie 2,20 zł za m². Warto pamiętać, że ostateczna kwota dla każdego najemcy zależy od indywidualnych czynników podwyższających lub obniżających (np. położenia lokalu czy stanu technicznego budynku). Trwa już wysyłka pism z wypowiedzeniem dotychczasowych stawek z zachowaniem trzymiesięcznego okresu.
Dyskurs o obietnicach: „Obietnice schodzą na boczne tory?”
Do podwyżek na sesji mocno odniosła się radna Łucja Chrzęstek-Bar, sugerując, że decyzja rozmija się z wcześniejszymi politycznymi deklaracjami.
– No, powiem, panie prezydencie, że obietnice trochę schodzą na boczne tory, jeśli chodzi o kampanię wyborczą – skomentowała radna.
Kamil Żbikowski stanowczo odrzucił te zarzuty, przekonując, że w trakcie kampanii nie deklarował całkowitej zamrożenia cen:
– Ja naprawdę znam swoje obietnice wyborcze i w ostatnich wyborach mówiłem jasno, że nie obiecywałem obniżek czy braku podwyżek, bo funkcjonujemy w rzeczywistości, gdzie te ceny po prostu rosną. Mówiłem o trzymaniu się korekt opłat nie większych niż wskaźnik inflacji i tego się trzymam.
Zmienne tło polityczne: Co Lepsze Zabrze mówiło w 2024 roku?
Obecna korekta stawek wywołuje komentarze w kontekście sytuacji z lipca 2024 roku za kadencji Agnieszki Rupniewskiej. Wówczas bazowa stawka skoczyła z 6,90 zł na 8,20 zł (wzrost o blisko 20%).
Wtedy Lepsze Zabrze krytykowało ten ruch na swoich łamach, zarzucając władzom brak konsultacji, rozmów i wprowadzanie podwyżek „tylnymi drzwiami, bez jasnego komunikatu”.
Dziś prezydent Żbikowski przekonuje, że jego model opiera się na przewidywalności, regularności i braku kalkulacji politycznych pod kalendarz wyborczy, co ma zapobiec jednorazowym, drastycznym skokom cen w przyszłości.
