Kradzież telefonu interwencyjnego, napaść na młodych wolontariuszy i wielokrotne próby wtargnięcia osób pod wpływem alkoholu – tak wyglądał miniony weekend w zabrzańskim schronisku dla bezdomnych zwierząt Psitulmnie. Pracownicy i wolontariusze placówki mówią o skandalicznym zachowaniu i braku jakichkolwiek hamulców u napastników.
Choć weekend miał być dla placówki czasem wytchnienia i zbiórek na rzecz bezdomnych zwierząt, zamienił się w pasmo niebezpiecznych incydentów z udziałem nietrzeźwych osób. O sprawiedliwość i powstrzymanie fali agresji pracownicy schroniska zaapelowali za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Skradziony telefon interwencyjny i napaść na wolontariuszy
Czarna seria rozpoczęła się od kradzieży kluczowego sprzętu ratującego życie zwierząt. Kobieta znajdująca się pod wpływem alkoholu, próbując odebrać swojego psa z racji jego pobytu w schronisku, skradła służbowy telefon interwencyjny. To numer, pod który mieszkańcy i służby zgłaszają przypadki zwierząt powypadkowych, chorych lub porzuconych. Po trudnych interwencjach telefon udało się odzyskać, jednak był to dopiero początek problemów.
W niedzielny poranek, przed godziną 8:00, doszło do jeszcze groźniejszego zdarzenia. Dwóch młodych, nietrzeźwych mężczyzn zaatakowało wolontariuszy, którzy przyszli do schroniska skoro świt, by wyprowadzać i pielęgnować psy.
Gdy napastnicy próbowali sforsować wejście i wtargnąć na teren placówki, drogę zagrodzili im pracownicy schroniska – w tym kobieta, matka dwójki dzieci. Doszło do szarpaniny.
– I kiedy już rano pełni entuzjazmu zaczęliśmy kolejny dzień, pod schroniskiem przed 8 rano nasi wolontariusze zostali napadnięci przez dwójkę młodych mężczyzn – również pod wpływem alkoholu… Dwa „bohaterowie” postanowili swoje siły pokazać przed schroniskiem dla bezdomnych zwierząt, napadając na młodych ludzi, którzy wstali w niedzielę skoro świt, by móc pomagać zwierzętom – relacjonują przedstawiciele Schroniska Psitulmnie.
Szereg niebezpiecznych incydentów i kategoryczny zakaz
Jakby tego było mało, w ciągu całego dnia pracownicy musieli odeprzeć jeszcze dwie kolejne próby odebrania zwierząt przez osoby będące pod wpływem alkoholu.
Władze i opiekunowie zabrzańskiego schroniska przypominają o procedurach bezpieczeństwa i wystosowali bezwzględny komunikat:
OSOBY POD WPŁYWEM ALKOHOLU MAJĄ KATEGORYCZNY ZAKAZ WCHODZENIA NA TEREN SCHRONISKA.
Pracownicy dziękują jednocześnie wszystkim odpowiedzialnym mieszkańcom Zabrza za codzienne wsparcie, stałą pomoc i miłość okazywaną bezdomnym zwierzętom. Mimo trudnych chwil załoga schroniska nie przerwała pracy.
