Dzięki natychmiastowej reakcji jednego z mieszkańców Zabrza z dróg udało się wyeliminować kolejnego skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę. Pijany 34-latek bez uprawnień jechał wężykiem i ignorował sygnalizację świetlną. Świadek ruszył za nim i powiadomił policję, na bieżąco relacjonując trasę ucieczki.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę, 30 września, po godzinie 16:00 na ulicy Niedziałkowskiego. Zgłaszający zwrócił uwagę na samochód marki Renault, którego kierowca zignorował czerwone światło na sygnalizatorze. Sposób prowadzenia auta wskazywał, że siedzący za kierownicą mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Pościg informacyjny ulicą Korfantego
Mężczyzna nie pozostał obojętny. Zadzwoń natychmiast pod numer alarmowy 112 i jechał za pojazdem, przekazując dyżurnemu zabrzańskiej policji dokładną lokalizację. Renault kierowało się ulicą Korfantego w stronę centrum miasta.
Dzięki precyzyjnym wskazówkom zgłaszającego patrolowi Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu wystarczyło zaledwie kilka minut, by zablokować i zatrzymać podejrzany pojazd.
Bez prawa jazdy i z promilami we krwi
Za kierownicą osobowego renault siedział 34-letni mężczyzna. Przeprowadzone przez funkcjonariuszy badanie alkomatem wykazało w jego organizmie blisko promil alkoholu. Szybko wyszło również na jaw, że kierowca w ogóle nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych.
34-latek odpowie teraz przed sądem. Za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Policjanci po raz kolejny apelują o reagowanie na niebezpieczne zachowania na drodze i dziękują zgłaszającemu za wzorową postawę obywatelską.
