Czy luty okaże się przełomowym miesiącem dla Górnika Zabrze? Podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta (19 stycznia), prezydent Zabrza odniósł się do narastających pytań o harmonogram sprzedaży klubu. Mimo medialnego szumu i obaw kibiców o przedłużający się proces, Ratusz uspokaja: „Luty nadal jest realny”.
Temat prywatyzacji „Trójkolorowych” od miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców i środowiska sportowego. Podczas wczorajszych obrad kwestię tę wywołał wiceprzewodniczący Rady Miasta, Grzegorz Lubowiecki, punktując potrzebę jasnych deklaracji i przypominając o wcześniejszych zapowiedziach prezydenta.
Czy doszło do opóźnienia? Wyjaśnienia prezydenta
Kamil Żbikowski stanowczo zdementował głosy o rzekomej zmianie planów. Zdaniem prezydenta, pewne rozbieżności terminowe wynikają z nadmiernych uproszczeń pojawiających się w przestrzeni publicznej. Prezydent podtrzymał narrację o finalizacji rozmów w pierwszym kwartale roku.
Przeczytaj też: Święty Sebastian z Zaborza? Google Maps „kanonizuje” zabrzańskiego radnego!
– Mówiąc o „tym kwartale”, nie wykluczałem lutego, który przecież jest częścią pierwszego kwartału – tłumaczył prezydent Żbikowski.
Jednocześnie przyznał, że na dynamikę negocjacji wpłynęły obiektywne czynniki:
- Przerwa świąteczno-noworoczna,
- Czasowa nieobecność przedstawiciela inwestora w kraju.
Harmonogram prac: Scenariusz optymistyczny
Miasto aktualnie czeka na uzupełnienie części dokumentacji oraz danych finansowych ze strony potencjalnego nabywcy. Plan działania na najbliższe tygodnie wygląda następująco:
- Do połowy lutego: Zamknięcie uzgodnień technicznych i prawnych.
- Druga połowa lutego: Przygotowanie ostatecznej umowy inwestycyjnej oraz umowy sprzedaży akcji.
- Koniec lutego: Przedstawienie kompletu dokumentów radnym i głosowanie nad uchwałą.
Przeczytaj też: Solidarność między miastami. Zabrzański „Psitul mnie” ratuje zwierzęta z Bytomia
Prezydent zaznaczył jednak, że realnym terminem głosowania może być również początek marca, jeśli Rada Miasta nie zdecyduje się na obradowanie w trakcie zbliżających się ferii zimowych.
„To transakcja, nie deklaracja jednostronna”
Żbikowski studził jednak nadmierny optymizm, podkreślając skomplikowany charakter operacji. Finalizacja sprzedaży zależy od woli dwóch podmiotów, a miasto, mimo determinacji, nie może wziąć pełnej odpowiedzialności za ostateczną decyzję inwestora.
– Nie mogę zagwarantować, że inwestor się nie wycofa lub nie zgłosi dodatkowych warunków – podkreślał Kamil Żbikowski, dodając jednocześnie, że obecnie nic nie wskazuje na taki zwrot akcji, a obie strony wykazują dużą wolę porozumienia.