Brak ochrony przez pierwsze 17 dni, spanie na służbie i brak jakiejkolwiek reakcji na wtargnięcia na teren miejskich obiektów – to tylko część zarzutów, które doprowadziły do przedterminowego rozwiązania umowy między MOSiR Zabrze a zewnętrzną firmą ochroniarską. Sprawa trafiła na forum Rady Miasta, a wokół kulisów kontraktu i nowego systemu zabezpieczeń wciąż pozostaje wiele niewyjaśnionych pytań.
Oświadczenia dotyczące skandalicznego poziomu usług zewnętrznej firmy wyszły na jaw za sprawą interpelacji złożonej przez przewodniczącego Rady Miasta Zabrze, Grzegorza Olejniczaka. Radny zaalarmował władze miasta o docierających do niego sygnałach dotyczących niedostatecznego zabezpieczenia miejskiego majątku, wskazując m.in. na kompleks KS MOSiR „Sparta” Zabrze przy ul. Mickiewicza 66a, gdzie znajduje się wartościowy sprzęt gospodarczy (m.in. ciągniki i kosiarki).
17 dni bez ochrony i kompromitujące wyniki kontroli
Z oficjalnej odpowiedzi udzielonej przez miejską spółkę 10 września 2026 roku wynika, że powodem zerwania kontraktu było „nienależyte wykonywanie obowiązków umownych”. Wyszczególniono szereg rażących uchybień:
- Brak dozoru: Na jednym z miejskich obiektów ochrona fizyczna nie pojawiła się przez pierwsze 17 dni od rozpoczęcia obowiązywania umowy.
- Przyjacielskie podejście do służby: Wyniki trzech doraźnych kontroli przeprowadzonych w sierpniu 2026 roku potwierdziły, że pracownicy ochrony spali podczas służby.
- Brak reakcji na zagrożenia: Zarejestrowano przypadki całkowitego braku reakcji na nieuprawnione wtargnięcia na teren obiektów sportowych.
- Brak profesjonalizmu: Wykonawca nie przestrzegał zapisów dotyczących umundurowania oraz unikał właściwej komunikacji z zamawiającym.
Monitorowanie zamiennie za fizyczną ochronę. Jak działa nowy system?
Po zerwaniu umowy MOSiR Zabrze nie ogłosił natychmiast nowego przetargu, lecz przeszedł na model ochrony własnej. W ramach nowego systemu uruchomiono tzw. czteromonitorową dyspozytornię, w której wyznaczeni pracownicy mają całodobowy dostęp do podglądu z kamer monitoringu w czasie rzeczywistym. Spółka zadeklarowała również ścisłą współpracę z Komendą Miejską Policji w Zabrzu w zakresie częstszych patroli podległych obiektów.
Przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Olejniczak apeluje jednak o przywrócenie stałej, fizycznej obecności strażników – przynajmniej na najbardziej narażonych na kradzieże i dewastacje obiektach.
Przeczytaj też: Kto odśnieży Twoją ulicę? MZD Zabrze wyłonił wykonawców na zimę 2026/2027
Pytania bez odpowiedzi: Ile kosztował skandal i kim był wykonawca?
Dokumenty przedstawione radnym nie dają pełnego obrazu sytuacji i pozostawiają szerokie pole do wątpliwości. W oficjalnych odpowiedziach zabrzański MOSiR nie ujawnił nazwy firmy ochroniarskiej, wartości pechowego kontraktu ani wykazu konkretnych obiektów, na których dochodziło do uchybień.
Nie wiadomo również, czy miejska spółka wyciągnęła konsekwencje finansowe wobec nierzetelnego wykonawcy w postaci kar umownych lub roszczeń odszkodowawczych. Pytania budzi także sam koszt utrzymania nowo utworzonej dyspozytorni oraz proceduralny czas reakcji na ewentualne włamania i dewastacje.
Do sprawy z pewnością będziemy wracać na łamach Zabrze24.info.
