Fala afrykańskich upałów, która przetacza się przez Śląsk, zmusza miejskie służby do nietypowych działań. Pod koniec minionego tygodnia Miejski Zarząd Dróg w Zabrzu dumnie ogłosił w swoich mediach społecznościowych rozpoczęcie akcji zraszania asfaltu, która miała przynieść ulgę rozgrzanemu miastu. Jak wyszło w praktyce? Nasz reporter sprawdził efekty tej „batalii z temperaturą”. Opublikowane przez nas wideo oraz zdjęcia wywołały prawdziwą lawinę kpin i oburzenia wśród Zabrzan.
MZD zapowiadało chłodzenie miejskiej dżungli, tymczasem rzeczywistość na zabrzańskich osiedlach okazała się zgoła odmienna.
Dwa paski wody na asfalcie. MZD chwali się walką z upałem
Oficjalny komunikat Miejskiego Zarządu Dróg brzmiał niezwykle obiecująco. Drogowcy informowali o starcie działań pod koniec minionego tygodnia.
„Od dziś, 26 czerwca 2026 r., Miejski Zarząd Dróg w Zabrzu rozpoczyna zraszanie wybranych dróg na terenie miasta. Działania będą prowadzone co najmniej do niedzieli i mają na celu obniżenie temperatury nawierzchni asfaltowych, a tym samym ograniczenie emisji ciepła oraz zmniejszenie ilości unoszących się pyłów”.
Efekt tej szeroko zakrojonej akcji doskonale ilustruje zdjęcie z ulicy Wyciska w Zabrzu. Zamiast solidnie schłodzonej, mokrej arterii, mieszkańcy zobaczyli jedynie… dwie wąskie smugi wody na suchym jak pieprz asfalcie. W niedzielny wieczór nasz reporter uwiecznił ten spektakularny widok – nagrane przez Zabrze24.info wideo (dostępne pod artykułem) nie pozostawia złudzeń co do realnej skali i skuteczności tego przedsięwzięcia.
Fala krytyki w sieci. „Czy nie ma już na co tracić pieniędzy?”
Reakcja internautów i mieszkańców Zabrza była natychmiastowa i niezwykle surowa. Pod oficjalnymi informacjami o planach zraszania ulic momentalnie pojawiły się komentarze. Zabrzanie wprost pytają o sens ekonomiczny i ekologiczny takiego procederu, wytykając miastu inne, zaniedbane obszary.
Pani Monika napisała bez ogródek:
„To nie ma już na co tracić pieniędzy???? Przy takich upałach ile wody się zużywa, by osiągnąć efekt? Faktycznie, zajmijcie się koszeniem traw w obrębie pasów drogowych i na rondach, bo to już nie jest wstyd, tylko żenada….”.
W podobnym, prześmiewczym tonie akcję skomentował pan Jacek:
„To tylko udawanie 😂. Jedna polewaczka, śmiech na mieście.”
Z kolei pan Adam słusznie zauważa fizyczny aspekt parowania w tak ekstremalnych temperaturach:
„Wyrzucanie pieniędzy w błoto, po 5 minutach będzie tak samo, a do tego jak woda zacznie parować to zrobicie tylko większy zaduch”.
Mieszkańcy w dyskusjach masowo zwracają uwagę, że zamiast marnować wodę na chwilowy i wątpliwy efekt wizualny, miasto powinno postawić na długofalowe rozwiązania, takie jak sadzenie drzew w miejskiej betonozie oraz regularne koszenie skrajni dróg, gdzie trawa w wielu miejscach sięga już metra wysokości.
Foto: Marcin Pawlenka/Zabrze24.info.
A jak Wy oceniacie weekendową akcję drogowców? Zobaczcie nasze wideo z ulicy Wyciska i oceńcie sami, czy dwie kreski wody uratowały Zabrze przed upałem. ⬇️
