Podczas ostatniej sesji Rady Miasta zaprezentowano szczegółowe sprawozdanie z dotychczasowych prac Zespołu ds. Uciążliwości Odorowych. Temat ten od kilkunastu lat spędza sen z powiek mieszkańcom – szczególnie Zaborza, centrum Zabrza i okolic, gdzie potężny odór odpadów regularnie uniemożliwia normalne funkcjonowanie, wietrzenie mieszkań czy spacery.
Wnioski przedstawione w raporcie oraz przebieg sesyjnej dyskusji szczegółowo przeanalizował zabrzański radny Sebastian Dziębowski.
Brak norm prawnych i luka w przepisach
Jednym z kluczowych wniosków płynących ze sprawozdania jest fakt, że w Polsce nadal brakuje konkretnych, prawnie wiążących norm odorowych. Istniejący od 2016 roku „Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej” Ministerstwa Środowiska jest jedynie zbiorem dobrych praktyk i wskazówek. Nie ustanawia jednak jednoznacznych, dopuszczalnych poziomów stężeń substancji zapachowych w powietrzu.
W efekcie dochodzi do absurdalnych sytuacji: mieszkańcy zmagają się z dokuczliwym smrodem, podczas gdy oficjalne kontrole nie wykazują żadnych uchybień – właśnie ze względu na brak unormowań prawnych.
Pogoda wywołuje kumulację, ale nie jest źródłem smrodu
Analiza epizodów odorowych z lat 2023–2024 pokazała jednoznaczne zależności meteorologiczne:
Pogoda wywołuje kumulację, ale nie jest źródłem smrodu
Analiza epizodów odorowych z lat 2023–2024 pokazała jednoznaczne zależności meteorologiczne:
- Temperatury: Aż 68,75% przypadków występowało w zakresie temperatur od 10°C do 20°C.
- Wiatr: 76,93% incydentów miało miejsce przy bardzo słabym wietrze – od 0 do 1 m/s.
- Godziny szczytu: Aż 50% zgłoszeń przypada na godziny 18:00–24:00 (ze względu na tworzenie się nocnej inwersji przyziemnej gazy gromadzą się przy powierzchni ziemi), a kolejne 45% ma miejsce rano, między 6:00 a 12:00, gdy skumulowane zapachy zaczynają się przemieszczać po ustąpieniu barier inwersyjnych.
Zjawiska meteorologiczne sprawiają, że odór kumuluje się i przemieszcza, jednak – jak podkreśla radny Dziębowski – sama pogoda nie wytwarza smrodu i gdzieś musi znajdować się jego konkretne źródło emisyjne.
Deklaracje Zakładów: FCC Polska i Fortum Silesia
W pracach zespołu uczestniczą m.in. przedstawiciele zakładów zlokalizowanych w okolicy: FCC Polska oraz Fortum Silesia. W raporcie wyliczono dotychczasowe oraz planowane przez te podmioty inwestycje mające ograniczyć uciążliwości zapachowe.
Działania i plany FCC Polska:
- Dotychczas zrobiono: W 2023 r. zainstalowano filtr biologiczny w hali produkcji RDF, szybką bramę elektryczną w hali przetwórstwa oraz automatyczny załadunek RDF do kontenerów. W 2024 r. powstała kolejna szybka brama oraz cztery zadaszone boksy magazynowe.
- Plany: Hermetyzacja kompostowni odpadów biodegradowalnych (dzięki czemu bioodpady mają zniknąć z otwartej przestrzeni), budowa śluzy załadunkowej dla odpadów przetworzonych biologicznie oraz rozbudowa hali RDF.
Działania i plany Fortum Silesia:
- Zakład posiada obecnie: Własny system stacjonarnych i przenośnych mierników (7 urządzeń) mierzących m.in. siarkowodór (H2S), amoniak (NH3), pyły PM2,5 i PM10 oraz parametry pogodowe. System jest kalibrowany raz na trzy miesiące. (Podczas sesji zwrócono jednak uwagę, że jedno z tych urządzeń, zabrane na komisję urzędową, błędnie wskazało obecność odoru w samej sali konferencyjnej, co poddaje pod wątpliwość precyzję pomiaru).
- Plany: Całkowite wycofanie węgla na rzecz biomasy do końca 2027 roku przy jednoczesnym współspalaniu RDF. Powstać mają m.in. cztery szczelne stanowiska rozładunkowe, zadaszone silosy na biomasę oraz systemy wentylacji z biofiltrami węglowymi.
Postulat miejskiego monitoringu i interpelacja radnego
Tuż przed sesją radny Sebastian Dziębowski złożył oficjalną interpelację w sprawie utworzenia niezależnego, miejskiego systemu czujników odorowych poza terenami samych zakładów – bezpośrednio na osiedlach zamieszkanych przez ludzi.
W odpowiedzi na ten pomysł w raporcie wskazano min. koszty zakupu i obsługi oraz brak stałych wytycznych prawnych. Radny stanowczo skrytykował sprowadzanie tej kwestii wyłącznie do wydatków finansowych:
„Nie powinniśmy traktować kosztów takiego rozwiązania jako jego wady, ponieważ zdrowie i komfort życia mieszkańców powinny być najważniejsze. Jest tu również aspekt gospodarczy. Coraz częściej słyszymy pytania od osób, które rozważają budowę domu na Zaborzu: »Czy warto się tam budować, skoro podobno śmierdzi?«. Problem wpływa więc na rozwój całej dzielnicy” – argumentuje Sebastian Dziębowski.
Radny zauważa również sprzeczność w postawie zakładów, które w kuluarach i na posiedzeniach zespołu przyznają, że uciążliwości występują (stąd plany kolejnych modernizacji), podczas gdy w wypowiedziach dla mediów odżegnują się od winy. Niezależne czujniki w połączeniu z parametrami wiatru pozwoliłyby bezsprzecznie ustalić kierunek i źródło emisyjne w momencie wystąpienia epizodu.
Foto: Sebastian Dziębowski – Facebook.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
