fbpx
BIZNES INFORMACJE

Spirala zadłużania miasta. „Co będzie następne, chwilówka u Bociana?”

Emisję obligacji, tym razem w kwocie 40 mln zł, przegłosowano w poniedziałek, 17 kwietnia, na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Zabrze. To już kolejny ratunek miejskiej kasy w ostatnim czasie – w lutym radni zagłosowali za uchwałą dotyczącą emisji obligacji o wartości 100 mln zł!

Emisję obligacji, tym razem w kwocie 40 mln zł, przegłosowano w poniedziałek, 17 kwietnia, na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Zabrze. To już kolejny ratunek miejskiej kasy w ostatnim czasie – w lutym radni zagłosowali za uchwałą dotyczącą emisji obligacji o wartości 100 mln zł!

Ostatnimi czasy zabrzańska Rada upodobała sobie posiedzenia w trybie nadzwyczajnym – zwoływane przez prezydent Zabrza. To już czwarta z kolei taka sesja! Dlaczego? – pytali radni.

– Moim obowiązkiem jest zwołanie sesji raz na trzy miesiące. W związku z tym, jeśli w danym miesiącu nie zostanie zwołana, tak naprawdę nie dzieje się nic złego w sensie prawnym – odpowiadała radnym przewodnicząca Rady Łucja Chrzęstek-Bar i dopowiadała, że… nigdy nie wiadomo, czy się jakiś dokument nie pojawi, który będzie wymagał pilnego rozpatrzenia.

A jak jest w ocenie obserwatorów, m.in. dziennikarzy? Jednym z plusów takiej opcji dla rządzącej koalicji (Skuteczni dla Zabrza, PiS, Sebastian Dziębowski), a minusem dla opozycji jest to, że w takim trybie to prezydent ustala porządek obrad i może np. pominąć punkt wolne wnioski i zapytania. Tak też stało się tym razem, a gdy radna Mariola Olichwer chciała taki punkt dodać, wiceprezydent Katarzyna Dzióba… nie wyraziła zgody! Tym sposobem radni nie mogli wnioskować i zadawać wolnych pytań, tak jak to zwykle bywa podczas „normalnych” posiedzeń. Będą mogli dopiero 15 maja.

To chyba pierwsza taka sytuacja, by przez dwa kolejne miesiące (marzec, kwiecień) nie odbyły się obrady w zwykłym trybie.

Mało tego, gdy radni chcieli zabierać głos ws. uchwał dotyczących emisji kolejnych obligacji – tym razem w kwocie 40 mln zł – przewodnicząca Chrzęstek-Bar zwracała im uwagę, że wszystko przecież zostało już wyjaśnione na spotkaniu przedsesyjnym…

– Rozumiem, że pan radny w temacie tej uchwały? Na spotkaniu przedsesyjnym projekt uchwały nie został omówiony? – pytała z przekąsem szefowa Rady, kiedy radny Marian Rau zgłosił chęć zabrania głosu. – Co to ma do rzeczy?! – pytali oburzeni radni.

To nie pierwszy raz, kiedy szefowa Rady w ten sposób próbuje naciskać na radnych, by ci nie zadawali pytań do projektów uchwał omówionych wcześniej. Rzecz w tym, że spotkania przedsesyjne nie są transmitowane, a i dziennikarze na nich nie bywają… Efekt miałby być taki, że osoby zainteresowane, w tym dziennikarze, zupełnie nie wiedzieliby o czym mowa…

Oburzeni takim obrotem sprawy radni opozycji i tak zadawali pytania, nie bacząc nawet na to, że przewodnicząca Chrzęstek-Bar nieustannie przerywała im wypowiedzi.

– Wiele inwestycji potrzebnych mieszkańcom nie jest realizowanych; drogi, remonty podwórek, mieszkań itd. Jesteście natomiast mistrzami w zadłużaniu miasta! W tej chwili sytuacja wygląda tak, że miasto będzie zadłużone do 2048 roku co najmniej. Dziś dochodzi kolejne 40 mln zł. Koszty obsługi długu wynoszą 50 mln zł za ten rok, to jest około 5% budżetu miasta! Patrząc na to, pytam: co będzie następne? Chwilówka u Bociana? – mówił wyraźnie wzburzony radny Marian Rau.

Na co te obligacje?

Jak tłumaczył skarbnik miasta Piotr Barczyk, dług można zaciągać jedynie na finansowanie wydatków majątkowych – mówiąc potocznie – na inwestycje. Nie można spłacać pożyczkami wydatków bieżących, np. wypłat dla pracowników jednostek samorządowych. A co jest w uchwale?

W uzasadnieniu uchwały ws. zmiany budżetu miasta Zabrze na 2023 rok, czytamy, że środki w kwocie 40.230.000 zł będą przeznaczone m.in. na inwestycje, np:

  • związane z przebudowa wiaduktu w ciągu Alei Korfantego nad DK 88 i torami PKP – roboty dodatkowe w wysokości 1.800.000 zł, 
  • bieżące utrzymanie dróg w wysokości 1.000.000 zł,
  • prowadzenie schroniska dla zwierząt w wysokości 400.000 zł,

W tym samym ciągu wydatków widnieje jednak pozycja:

  • uzupełnienie środków na wynagrodzenia w Urzędzie Miejskim w Zabrzu w wysokości 5.000.000 zł.

Tę nieścisłość zauważył radny Przemysław Juroszek. Jak odniósł się do jego uwagi skarbnik?

– Tam nie ma informacji, że jest to sfinansowane emisją obligacji. Na ten cel przeznaczane są środki własne. Emisja finansuje wydatki majątkowe – odpowiedział Piotr Barczyk.

Wyjaśnienie, w naszej ocenie, kryje się w punkcie II. 2. uzasadnienia:

Zwiększa się przychody budżetu miasta Zabrze w kwocie 40.000.000 zł z tytułu emisji papierów wartościowych w celu utrzymania poziomu wydatków majątkowych, co wynika z konieczności zwiększenia wydatków bieżących finansowanych środkami własnymi.

Z powyższego można wnioskować, iż przesuwa się środki własne (wcześniej zaplanowane na inwestycje) i finansuje z nich wydatki bieżące, np. brakującą część na wynagrodzenia w miejskich jednostkach (podwyżki, wzrost płacy minimalnej itd.). Dziurę, która w tej sytuacji powstała, lepi się kolejnym długiem, emitując obligacje. W ten sposób można dokończyć lub zacząć zaplanowane inwestycje zgodnie z przepisami.

Jakie wydatki majątkowe będą jeszcze finansowane z tych obligacji?

Zastrzyk ratunkowy otrzymają m.in. miejskie spółki:

  • podwyższenie kapitału zakładowego Spółki Szpital Miejski w Zabrzu Sp. z o.o. o kwotę 3.000.000 zł,
  • podwyższenie kapitału zakładowego Spółki MOSiR Sp. z o.o. w Zabrzu
    o kwotę 1.000.000 zł,
  • podwyższenie kapitału zakładowego Spółki ZARI Sp. z o.o. w Zabrzu o kwotę 230.000 zł.

Podobne artykuły

Oszust za kierownicą karetki z fałszywą tożsamością

redaktor

Strzelił pięć razy w plecy kobiecie, której ukradł 50 zł

redaktor

Zakażony koronawirusem został przyłapany na kradzieży alkoholu

redaktor

SKOMENTUJ

» translate page «