Brutalna konfrontacja w przeddzień pucharowego pojedynku na Arenie Zabrze. W środowy wieczór, 12 sierpnia, w rejonie ulic Wolności i de Gaulle’a doszło do groźnego incydentu z udziałem około 50-osobowej, częściowo zamaskowanej grupy oraz kibiców węgierskiego Ferencvárosi TC. Jak przekazał portal Zabrze112.pl, w pizzerii przy ul. Wolności wybuchły zamieszki, w wyniku których ucierpiał jeden z zagranicznych gości, a lokal został zniszczony.
Służby odebrały pierwsze niepokojące sygnały tuż przed godziną 21:30. Jak poinformował asp. Sebastian Bijok, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, o godzinie 21:27 dyżurny otrzymał zgłoszenie o grupie około 50 agresywnych osób, częściowo zamaskowanych i ubranych w trójkolorowe barwy, które uderzyły na lokal gastronomiczny. Wewnątrz przebywała około 10-osobowa grupa obywateli Węgier.
Gaz łzawiący, kamienie i złamana noga. Uciekali przed napastnikami
Atak na pizzerię przy ulicy Wolności miał niezwykle dynamiczny i niebezpieczny przebieg. Napastnicy obrzucili lokal kamieniami oraz użyli gazu łzawiącego, wywołując panikę i powodując uszkodzenia wewnątrz obiektu. Starcia i próby ucieczki szybko przeniosły się na skrzyżowanie z ulicą gen. Charlesa de Gaulle’a oraz w okolice Domu Muzyki i Tańca.
Podczas ucieczki ucierpiał jeden z obywateli Węgier. Mężczyzna, próbując ewakuować się z rejonu starcia, przeskoczył przez ogrodzenie i doznał dotkliwego urazu – złożonego złamania kości piszczelowej.
Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika dodatkowo, że część przyjezdnych kibiców z Węgier nie pojawiła się na Śląsku wyłącznie w celach sportowych. Wiele wskazuje na to, że przyjechali do Zabrza na planowaną starcie (tzw. ustawkę), a znaczna część z nich nie posiadała nawet biletów na czwartkowy mecz pucharowy. Dowiedzieliśmy się, że z Węgier do Zabrza przyjechała grupa Ultrasów, sympatyzujących z pseudokibicami Śląska Wrocław.
Zmasowana akcja policji. Ściągnięto posiłki z Katowic
Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie dostępne patrole zabrzańskiej policji. Z uwagi na skalę zagrożenia i agresję napastników, dyżurny ściągnął wsparcie – do Zabrza wjechał m.in. pluton alarmowy Oddziału Prewencji Policji w Katowicach.
Około godziny 22:30 centrum miasta opanowały syreny – w rejonie DMiT i ul. Wolności operowało łącznie kilkanaście radiowozów z Katowic. Działania mundurowych trwały do późnych godzin nocnych i obejmowały szczegółowe zabezpieczenie terenu, legitymowanie podejrzanych osób oraz zabezpieczanie śladów.
Śledztwo w toku, brak oficjalnych zawiadomień
Choć interwencja policji zapobiegła rozlewowi zamieszek na kolejne ulice, sprawa wciąż jest rozwojowa.
– Funkcjonariusze legitymowali osoby podejrzewane o udział w zdarzeniu i nadal prowadzą czynności zmierzające do ustalenia sprawców. Na ten moment żadna z przesłuchanych osób nie złożyła zawiadomienia o przestępstwie – podsumował asp. Sebastian Bijok z KMP w Zabrzu.
Policjanci wciąż analizują zebrany materiał i zabezpieczają nagrania z monitoringu, aby pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za nocne zajścia w centrum miasta.
Foto: Zabrze112.pl.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
Atrakcje eventowe a cele biznesowe – jak połączyć rozrywkę z efektywnością? – Zabrze24.info
