Czarny czwartek w Zabrzu. W dzielnicy Mikulczyce doszło do tragicznego w skutkach pożaru przy ulicy św. Wawrzyńca. Choć strażacy walczyli z ogniem niezwykle sprawnie, po ugaszeniu płomieni w jednym z pomieszczeń dokonano makabrycznego odkrycia. Na miejscu wciąż pracują służby.
W czwartek, 9 kwietnia, o godzinie 16:47, dyżurny zabrzańskiej straży pożarnej otrzymał dramatyczne zgłoszenie. Wynikało z niego, że ogień pojawił się przy ulicy św. Wawrzyńca – w bezpośrednim sąsiedztwie nowo powstałego przedszkola przy ul. Leśnej.
Początkowo sądzono, że pali się pustostan
Pierwsze informacje wskazywały na pożar opuszczonego budynku. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie gorsza. Strażacy po przyjeździe na miejsce ustalili, że ogniem objęty jest ciąg parterowych mieszkań.
Akcja była niezwykle trudna ze względu na stopień rozprzestrzenienia się żywiołu. Sytuację na miejscu relacjonował rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Zabrzu:
– Po przybyciu na miejsce okazało się, że pożar jest już bardzo rozwinięty. Początkowe przypuszczenia o pożarze pustostanu nie potwierdziły się – ogniem zajęty był ciąg parterowych mieszkań – informuje mł. bryg. Wojciech Strugacz.
Ewakuacja i tragiczny finał
Do akcji skierowano cztery zastępy straży pożarnej. Priorytetem ratowników było bezpieczeństwo mieszkańców sąsiednich lokali. Łącznie z zagrożonej strefy ewakuowano 10 osób. Dzięki szybkiej interwencji ogień nie rozprzestrzenił się na dalszą część zabudowań ani na pobliskie przedszkole.
Przeczytaj też: Nowy most i tunel w Zabrzu za cenę kolejnego zadłużenia miasta
Niestety, podczas przeszukiwania pogorzeliska, w jednym z mieszkań strażacy natknęli się na zwęglone zwłoki. Tożsamość ofiary nie jest jeszcze znana. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracować będą śledczy, których zadaniem będzie ustalenie dokładnych przyczyn wybuchu ognia.
Foto: Państwowa Straż Pożarna w Zabrzu.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
