Kryminalni z IV Komisariatu Policji w Zabrzu sfinalizowali wielomiesięczne, skomplikowane śledztwo przeciwko 27-letniemu mieszkańcowi Gliwic. Mężczyzna stworzył sprytny proceder, dzięki któremu przez dwa lata bezprawnie zdobywał silne leki. Śledczy zebrali tak mocny materiał dowodowy, że akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego w Zabrzu. Lista zarzutów jest porażająca – oszustowi udowodniono aż 113 przestępstw.
Młody gliwiczanin przez długi czas czuł się całkowicie bezkarny. W latach 2024–2025 regularnie krążył po śląskich aglomeracjach, odwiedzając kolejne placówki medyczne. Na jego przestępczej mapie znalazło się aż siedem miast: Gliwice, Ruda Śląska, Zabrze, Świętochłowice, Chorzów, Tarnowskie Góry oraz Mikołów.
Podrobione papiery i „lewe” zaświadczenia. Jak działał oszust?
Metoda działania 27-latka była dobrze przemyślana i powtarzalna. Mężczyzna posługiwał się sfałszowanymi zaświadczeniami lekarskimi. Dokumenty te wyglądały jak autentyczne i rzekomo potwierdzały, że pacjent cierpi na schorzenia wymagające stałego przyjmowania konkretnych, specjalistycznych preparatów farmaceutycznych.
Z takimi „podkładkami” oszust zgłaszał się do lokalnych przychodni zdrowia. Niczego niepodejrzewający lekarze, działając w dobrej wierze na podstawie sfałszowanej dokumentacji, wystawiali mu legalne, autentyczne recepty. Mężczyzna natychmiast realizował je w śląskich aptekach, zdobywając leki, do których legalnego zakupu nie miał żadnych uprawnień.
Skrupulatna praca zabrzańskich kryminalnych
Koniec przestępczej passy nastąpił dzięki dociekliwości policjantów z komisariatu w zabrzańskiej Mikulczycach (KP IV). Funkcjonariusze z referatu kryminalnego wykonali gigantyczną pracę analityczną.
Mundurowi prześwietlili setki kartotek pacjentów, zabezpieczyli dokumentację medyczną z wielu śląskich przychodni i krok po kroku połączyli kropki. Efekt? Niepodważalny materiał dowodowy, który zmusił prokuraturę do zamknięcia śledztwa i skierowania sprawy na wokandę.
Grozi mu 8 lat więzienia
Łącznie zabrzańscy policjanci udowodnili zatrzymanemu ponad 113 czynów zabronionych, na które składały się fałszerstwa dokumentów, wprowadzanie lekarzy w błąd oraz wyłudzenia.
Co ciekawe, 27-letni gliwiczanin nie był wcześniej notowany ani karany przez wymiar sprawiedliwości. Mimo czystej dotąd kartoteki, skala jego oszustwa jest na tyle duża, że przed Sądem Rejonowym w Zabrzu odpowie z pełną surowością prawa. Za popełnione przestępstwa kodeks karny przewiduje karę nawet do 8 lat odsiadki w więzieniu.
