Mamy połowę czerwca, za kilka dni żar będzie się lać z nieba, a mieszkańcy Zabrza szukający ochłody i wytchnienia muszą jeszcze cierpliwie poczekać na uruchomienie wszystkich fontann. Podczas gdy w sąsiednich Gliwicach czy Bytomiu tężnie i fontanny działają w najlepsze, w naszym mieście wciąż straszy jeszcze straszy suchy beton. Co stanęło na przeszkodzie, aby uruchomić je w maju, kiedy nadeszły pierwsze upały? Redakcja Zabrze24.info otrzymała wyjaśnienia z Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Jak się okazuje, za zimowym snem zabrzańskiej infrastruktury chłodzącej stoi urzędowo-przetargowy paraliż, niedoszacowany budżet oraz ucieczka wybranego wykonawcy.
Pieniądze i uciekający wykonawcy, czyli przetargowy serial
Zapytaliśmy wprost w zabrzańskim urzędzie, dlaczego przygotowania do sezonu letniego ruszyły tak późno. Rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego, Rafał Kulig, tłumaczy, że miasto miało plan, aby wszystko działało już w maju, jednak procedury przetargowe brutalnie zweryfikowały te założenia.
– Przygotowanie fontann i tężni solankowych do sezonu wymaga przeprowadzenia prac technicznych, serwisowych oraz zapewnienia wykonawcy odpowiedzialnego za ich bieżącą obsługę i utrzymanie. Pierwsze postępowanie rozpoczęliśmy na początku kwietnia, zakładając uruchomienie obiektów w maju. W trakcie procedury okazało się jednak, że złożone oferty przekraczają środki zabezpieczone na realizację zadania. Konieczne było zwiększenie finansowania i przeprowadzenie kolejnego postępowania – wyjaśnia rzecznik Rafał Kulig.
To był jednak dopiero początek kłopotów. Drugie podejście do wyłonienia firmy obsługującej wodotryski również zakończyło się fiaskiem z przyczyn niezależnych od urzędników.
– W kolejnym postępowaniu dodatkowym utrudnieniem było wycofanie się wykonawcy, który złożył najwyżej ocenioną ofertę. W związku z tym procedura musiała być kontynuowana zgodnie z przepisami Prawa Zamówień Publicznych – dodaje Rafał Kulig.
Kiedy w końcu popłynie woda? Urząd podaje ostateczne terminy
Aby uratować resztki trwającego sezonu i nie skazywać mieszkańców na dalsze oczekiwanie w pełnym słońcu, magistrat musiał zastosować rozwiązanie awaryjne. Zdecydowano się na podpisanie tymczasowej umowy z dotychczasowym operatorem obiektów. Prace serwisowe w końcu ruszyły z kopyta.
Na jakie daty mogą teraz nastawiać się zabrzanie?
- Tężnie solankowe: Zgodnie z oficjalnymi ustaleniami, wszystkie obiekty tego typu zostały przygotowane i miały być gotowe do odpalenia do 12 czerwca.
- Fontanny miejskie: Prace przy nich rozpoczęły się na początku tygodnia. Urzędnicy zapewniają, że woda będzie włączana od 15 czerwca.
- Pełne otwarcie: Urząd Miejski deklaruje, że stuprocentowe, pełne uruchomienie wszystkich instalacji w mieście nastąpi najpóźniej do 21 czerwca.
Koniec z prywatnymi firmami? Wodociągi Zabrze przejmą fontanny
Obecnie nadzór nad całą infrastrukturą sprawuje Wydział Infrastruktury Miejskiej i Transportu Lokalnego, a za fizyczną obsługę odpowiada prywatna firma zewnętrzna. Ten model, jak pokazały ostatnie tygodnie, bywa jednak mocno niestabilny i podatny na przetargowe zawirowania.
Urzędnicy przyznają, że wyciągają wnioski z obecnego kryzysu i z zazdrością patrzą na inne śląskie miasta, które nie mają takich problemów na starcie wakacji. Rozwiązaniem na przyszłość ma być całkowita rezygnacja z zewnętrznych przetargów.
– Analizujemy rozwiązania funkcjonujące w innych samorządach. W wielu miastach obsługa fontann, tężni i podobnej infrastruktury powierzana jest miejskim spółkom posiadającym odpowiednie zaplecze techniczne. Jednym z rozważanych obecnie kierunków jest powierzenie w przyszłości tych zadań Zabrzańskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji, co mogłoby zwiększyć stabilność i przewidywalność procesu przygotowania obiektów do sezonu – zapowiada Rafał Kulig.
Czy przekazanie opieki nad fontannami w ręce ZPWiK sprawi, że w przyszłym roku majowe słońce powitamy przy szumie chłodnej wody? Czas pokaże. Na razie trzymamy urzędników za słowo i sprawdzamy, czy do 21 czerwca z zabrzańskich fontann faktycznie zniknie pustynny pył.
