W Zabrzu ruszył oficjalny nabór kandydatów do nowo powstającej Rady Seniorów. Urzędnicy przekonują, że to milowy krok w stronę włączenia starszych mieszkańców w decydowanie o sprawach miasta. W tle huraoptymizmu pojawiają się jednak spore wątpliwości. Część społeczników obawia się o przejrzystość naboru, a radni pytają wprost: czy kolejna ciałodoradcza struktura ma w ogóle sens, skoro dotychczasowe pomysły zderzają się z urzędową ścianą?
O utworzeniu pierwszej w historii Zabrza Rady Seniorów mówiło się od dawna. Od 27 lipca pomysł przeszedł w fazę realizacji – Urząd Miejski oficjalnie otworzył okienko na składanie zgłoszeń. Miejsc w radzie jest 15, a jej kadencja ma potrwać pięć lat.
Jak zorganizowany jest nabór?
Urzędowa koncepcja zakłada podział organu na dwie grupy:
- 8 miejsc zarezerwowano dla przedstawicieli organizacji i podmiotów działających na rzecz osób starszych.
- 7 miejsc przypadnie indywidualnym seniorom (osobom powyżej 60. roku życia, mieszkającym w Zabrzu), którzy przedstawią własną koncepcję pracy i zbiorą co najmniej 20 podpisów poparcia wśród rówieśników.
Chętni mają 30 dni od momentu ogłoszenia naboru na złożenie w Urzędzie Miejskim przy ul. Wolności 286 odpowiednich dokumentów w zamkniętych kopertach. O wyborze zadecyduje specjalna, 5-osobowa komisja (złożona z przedstawicieli Prezydenta Miasta i Rady Miasta). Jeśli chętnych będzie więcej niż miejsc, o nominacji zadecyduje tajne głosowanie komisji, oceniającej m.in. dotychczasową aktywność i przedstawioną wizję.
Społecznicy pytają o transparentność: „Czy skład jest już przesądzony?”
Zanim nowa rada w ogóle zdążyła powstać, w mediach społecznościowych zawrzało. Działacze z lokalnego środowiska Zabrze Reset dla ludzi i miasta poddają w wątpliwość, czy nabór faktycznie będzie otwarty i bezstronny.
„W mieście ogłoszono powstanie Rady Seniorów. Pojawia się jednak pytanie – czy jej skład zostanie wybrany w uczciwy i przejrzysty sposób, czy może już dziś wiadomo, kto w niej zasiądzie? Czy faktycznie znajdzie się tam miejsce dla seniorów z przypadku, czy raczej dla ludzi powiązanych ze sprzyjającymi środowiskami? Patrząc na wcześniejsze nominacje, trudno nie odnieść wrażenia, że często decydowały znajomości” – czytamy w krytycznym wpisie organizacji.
Radny Dziębowski: „Pytanie, czy kolejna rada jest potrzebna”
Wątpliwości co do realnej sprawczości nowego organu ma także zabrzański radny Sebastian Dziębowski. Choć podczas głosowania poparł uchwałę, w jednym z komentarzy nie ukrywa sceptycyzmu popartego doświadczeniem z pracy w samorządzie.
– Ja bardziej zastanawiam się, czy taka rada jest rzeczywiście potrzebna. W Zabrzu działa już wiele kół seniorów, które regularnie przekazują swoje uwagi i potrzeby. Oczywiście głosowałem za tym projektem, bo nie jestem przeciwny takim inicjatywom. Po prostu z doświadczenia wiem, że sami radni często mają ograniczone możliwości działania, a jeszcze mniejsze ma Młodzieżowa Rada Miasta. Teraz powstaje kolejna grupa doradcza – komentuje radny Sebastian Dziębowski.
Jednocześnie radny zwraca uwagę, że środowisko senioralne w naszym mieście nie było dotąd pomijane: – Uważam, że spośród różnych grup społecznych to właśnie seniorzy w Zabrzu byli w ostatnich latach jedną z najlepiej zaopiekowanych grup, z czego bardzo się cieszę. Mimo wątpliwości będę tę radę wspierał, a czas pokaże, jakie będą jej realne możliwości i jaki wkład wniesie w rozwój miasta.
Szansa czy polityczny dekorator?
Oficjalnie Rada Seniorów ma opiniować uchwały, proponować rozwiązania ułatwiające życie najstarszym Zabrzanom i reprezentować ich interesy przed władzami miasta. Czy tak się stanie? Wiele zależy od tego, kto faktycznie zasiądzie w 15-osobowym składzie i czy komisja konkursowa wybierze osoby z prawdziwą pasją, czy jedynie „zaufanych” działaczy.
Pierwsze posiedzenie nowej rady ma odbyć się w ciągu miesiąca od ogłoszenia wyników naboru przez prezydenta Zabrza. Do tematu będziemy wracać na łamach Zabrze24.info.
