Czy w Zabrzu wracają standardy, w których krytyka władzy spotyka się z cyfrowym kneblem? Od dłuższego czasu do redakcji portalu Zabrze24.info docierają sygnały od mieszkańców, że z oficjalnego profilu oraz facebookowej grupy prezydenta Zabrza, Kamila Żbikowskiego, znikają nieprzychylne komentarze. Postanowiliśmy to sprawdzić i… sami padliśmy ofiarą internetowej cenzury.
Praktyka usuwania niewygodnych opinii i blokowania dociekliwych internautów na kanałach obecnego prezydenta miasta nie jest jednak nowością. Podobne incydenty miały miejsce jeszcze w czasach, gdy Kamil Żbikowski zasiadał w ławach opozycji i walczył o prezydencki fotel. Po objęciu władzy nawyki te, zamiast odejść w niepamięć, wyraźnie przybrały na sile.
Komentarz Zabrze24.info usunięty lub ukryty. Co tak zabolało władzę?
W miniony piątek na oficjalnym profilu prezydenta Kamila Żbikowskiego pojawiła się wideo-rolka zapowiadająca tegoroczną Industriadę 2026 w Zabrzu (w tym wydarzenia w Muzeum Górnictwa Węglowego oraz w Szybie Maciej). Korzystając z redakcyjnego profilu, postanowiliśmy zwrócić uwagę w komentarzu na niezwykle istotne dla zabrzan pytania. Napisaliśmy:
„Odór odpadów, trawa po pachy, śmieci na ulicach, nie działające fontanny i tężnie, czyli jeden wielki syf w mieście, ale grunt, że jest lans i propaganda rodem z Białorusi…”
Reakcja administratorów profilu była błyskawiczna. Dzień później nasz komentarz został bezpowrotnie usunięty lub ukryty przed innymi użytkownikami. Czy wytykanie urzędnikom zaniedbań w tak podstawowych kwestiach jak regularne koszenie trawy, zalegające na chodnikach śmieci, duszący odór z wysypiska czy nieuruchomione w połowie czerwca fontanny i tężnie solankowe to aż tak głęboka tajemnica państwowa? Niewykluczone, że po publikacji tego tekstu komentarz nagle „cudownie” powróci na swoje miejsce, albo ostatecznie zostaniemy zablokowani, jednak niesmak i dowód w postaci zrzutu ekranu pozostają.
„Dzieje się w Zabrzu”, ale bez niezależnych mediów
To nie pierwszy przypadek, kiedy otoczenie prezydenta próbuje odciąć nasz portal od miejskich dyskusji. Kilka miesięcy temu oficjalna strona Zabrze24.info została całkowicie zablokowana na facebookowej grupie „Dzieje się w Zabrzu”, która jest bezpośrednim zapleczem społecznościowym Kamila Żbikowskiego.
W ten sposób uniemożliwiono nam nie tylko wchodzenie w interakcję z mieszkańcami, ale też monitorowanie problemów, zgłaszanych tam przez samych zabrzan. Na ten temat nagrywaliśmy już pod koniec zeszłego roku podcast Antczak i Pawlenka o… Zabrzu i możecie go posłuchać TUTAJ ⬇️
Antczak i Pawlenka o… Zabrzu – Odcinek 65 – Cenzura, Kapitanie! – Zabrze24.info
To wszystko nasuwa fundamentalne pytanie: czy sam prezydent osobiście cenzuruje treści i klika przycisk „ban”, czy też robią to doradcy i urzędnicy z jego najbliższego otoczenia, budując wokół włodarza sztuczną bańkę internetowego sukcesu?
Warto dodać, że Zabrze24.info nie jest odosobnionym przypadkiem, którego dotknęła miejska cenzura. W grupie Dzieje się w Zabrzu zablokowany był już portal wzabrzu.info.
Sprawie będziemy się przyglądać – czekamy na Wasze sygnały!
Zamiast merytorycznej dyskusji i odpowiedzi na pytania o stan miejskiej estetyki, mieszkańcy Zabrza otrzymują pudrowaną rzeczywistość w stylu wirtualnego „miodu i mleka”. Redakcja Zabrze24.info nie zamierza jednak milczeć i będzie bacznie przyglądać się każdemu przejawowi tłumienia krytyki prasowej i obywatelskiej.
Drodzy Mieszkańcy! Czy Wasze komentarze również zniknęły z profilu prezydenta Kamila Żbikowskiego lub grupy „Dzieje się w Zabrzu”? Czy zostaliście zablokowani za zadawanie niewygodnych pytań? Piszcie do nas w komentarzach pod tym artykułem oraz na naszym profilu na Facebooku. Czas pokazać pełną skalę tej zabrzańskiej cenzury!
