Zmienne warunki pogodowe i chwila nieuwagi wystarczyły, by zabrzańscy policjanci mieli pełne ręce roboty. Tylko w ciągu jednego dnia na terenie miasta doszło do sześciu zdarzeń drogowych. Najpoważniejsze z nich, z udziałem aż czterech samochodów, sparaliżowało ruch na ulicy Makoszowskiej.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło wczoraj, tuż przed godziną 15:00. W godzinach popołudniowego szczytu komunikacyjnego na ul. Makoszowskiej zderzyły się cztery pojazdy osobowe.
Przeczytaj też: Znamy zarobki i zadania nowego specjalisty ds. rowerów w Zabrzu – Zabrze24.info
Efekt domina na Makoszowskiej
Według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, winę za zdarzenie ponosi 32-letni kierowca Opla. Mężczyzna nie zachował bezpiecznej odległości od jadącego przed nim samochodu, co doprowadziło do klasycznego „efektu domina”.
Opel uderzył w tył Forda, który siłą odrzutu uderzył w poprzedzającą go Kię. Ta z kolei została zepchnięta na kolejny samochód – również marki KIA. Choć widok czterech rozbitych aut sugerował poważny wypadek, finał zdarzenia okazał się szczęśliwy. Nikt z uczestników nie odniósł poważnych obrażeń, dzięki czemu policjanci mogli zakwalifikować sprawę jako kolizję, a nie wypadek drogowy.
Sześć stłuczek w jeden dzień. Policja apeluje o rozsądek
Karambol na Makoszowskiej nie był jedynym incydentem tego dnia. Wczoraj na terenie Zabrza odnotowano łącznie sześć kolizji. Przyczyny pozostałych pięciu zdarzeń były niemal identyczne:
- niedostosowanie prędkości do panujących warunków drogowych,
- brak należytej ostrożności za kierownicą,
- niezachowanie bezpiecznego odstępu między pojazdami.
Obecnie sprawą 32-latka z Opla oraz pozostałymi zdarzeniami zajmują się policjanci z zabrzańskiego zespołu do spraw wykroczeń.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
