To mogło skończyć się tragedią, gdyby nie czujność jednego z mieszkańców Zabrza. W minioną środę świadek udaremnił dalszą jazdę pijanemu kierowcy, który mimo sądowego zakazu i ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, poruszał się po miejskich ulicach.
Do interwencji doszło w godzinach porannych, gdy większość zabrzan ruszała do pracy. Nietrzeźwy mężczyzna podjechał pod jeden z lokalnych zakładów usługowych, czym wzbudził podejrzenia postronnej osoby. Dzięki natychmiastowemu zgłoszeniu, policjanci mogli działać błyskawicznie.
Szczegóły zdarzenia przybliża rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu:
– Dzięki reakcji świadka zabrzańscy policjanci zatrzymali 49-letniego kierującego, który zdecydował się na jazdę samochodem po alkoholu. Dodatkowo, jak się okazało, miał czynny zakaz kierowania pojazdami. Świadek zauważył nietrzeźwego mężczyznę, który przyjechał swoim samochodem do zakładu usługowego i natychmiast o tym fakcie poinformował mundurowych. W środę około godziny 8.00 oficer dyżurny zabrzańskiej komendy otrzymał informację o nietrzeźwym kierującym w rejonie ulicy Ofiar Katynia. Okazało się, że kierującym jest 49-letni mężczyzna, a przeprowadzona kontrola stanu trzeźwości wykazała u niego ponad 1,5 promila alkoholu – relacjonuje asp. Sebastian Bijok.
Kara za recydywę będzie dotkliwa
49-latek nie tylko naruszył zasady bezpieczeństwa, ale też zlekceważył wcześniejszy wyrok sądu. Takie połączenie wykroczeń i przestępstw drogowych wiąże się z surowymi sankcjami. Mężczyźnie grozi teraz:
- do 3 lat więzienia za prowadzenie w stanie nietrzeźwości,
- wysoka kara finansowa (minimum 5 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym),
- wydłużenie zakazu prowadzenia pojazdów o kolejne lata.
Śląska solidarność przeciwko pijanym kierowcom
Postawa świadka z ulicy Ofiar Katynia pokazuje, że w Zabrzu rośnie przyzwolenie na „zero tolerancji” dla drogowej bezmyślności. Policjanci po raz kolejny przypominają, że dzwoniąc pod numer alarmowy 112, realnie ratujemy ludzkie życie. Każdy zatrzymany pijany kierowca to o jedno zagrożenie mniej na naszych osiedlach i przejściach dla pieszych.
