fbpx
INFORMACJE

Posypią się mandaty w rejonie zabrzańskiego Ratusza

Zainstalowano ich na tyle dużo, że ci, kierowcy, którzy przejadą na czerwonym lub pomarańczowym świetle muszą się liczyć z mandatami. Mowa o kamerach, które będą przejeżdżającym przez skrzyżowanie ul. Stalmacha i Religi robić automatycznie zdjęcia. Kierowcy zgodnie mówią, że to skok na kasę, zamiast pomyśleć o tym, jak rozładować i tak już utrudniony ruch w rejonie CH Platan i zabrzańskiego Ratusza.

Zainstalowano ich na tyle dużo, że ci, kierowcy, którzy przejadą na czerwonym lub pomarańczowym świetle muszą się liczyć z mandatami. Mowa o kamerach, które będą przejeżdżającym przez skrzyżowanie ul. Stalmacha i Religi robić automatycznie zdjęcia. Kierowcy zgodnie mówią, że to skok na kasę, zamiast pomyśleć o tym, jak rozładować i tak już utrudniony ruch w rejonie CH Platan i zabrzańskiego Ratusza.

Żółte kamery działające w systemie Red Light CANARD zainstalował Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Będą one robić zdjęcia kierowcom przejeżdżającym na czerwonym i pomarańczowym świetle. Wiadomo jednak, że przejazd przez skrzyżowanie Stalmacha i Religi, podobnie, jak przez skrzyżowanie Powstańców Śląskich, Miarki, Religi i Mikulczyckiej to w godzinach szczytu horror.

– I korki jak byk, jakieś inne rozwiązanie tam by się przydało, bo jechać tamtędy to katorga – napisała w mediach społecznościowych Justyna Lenartowicz.

Wszystko dlatego, że w godzinach szczytu na bardzo krótko trwającym zielonym świetle udaje się przejechać tylko nielicznym samochodom, a część z nich pozostaje na środku skrzyżowania, co jeszcze bardziej potęguje korki.

– Półgłówki nawet nie wiedzą, że mogą być sekundniki, a główną przyczyną braku sekundników w Polsce jest chciwość władz które znalazły sobie tani sposób zarabiania pieniędzy. W takich np. Stanach Zjednoczonych sekundniki są prawie wszędzie i wtedy można uwierzyć, że władzy zależy na bezpieczeństwie, a nie na zarabianiu – skwitował Jan Kasprzyk.

Kto za to odpowiada?

Nasz reporter postanowił sprawdzić, kto oprócz Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego za rozlokowanie kamer na tak uciążliwym dla ruchu skrzyżowaniu odpowiada. Zabrzańscy policjanci odcinają się od tej sprawy.

– Faktycznie na tym skrzyżowaniu w godzinach szczytu robi się zator i kierowcy często przejeżdżają na pomarańczowym, albo czerwonym świetle, pozostając na środku skrzyżowania. Kilkukrotnie w tej części miasta interweniowaliśmy, ale nikt z nami nie konsultował umieszczenia tam kamer, ani sami o nie nie wnioskowaliśmy – wyjaśnia mł. asp. Sebastian Bijok, rzeczni prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

Sprawy nie chciał również komentować Miejski Zarząd Dróg w Zabrzu. Chociaż w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego dowiedzieliśmy, się że zazwyczaj dobór miejsc, w których mają się pojawić kamery jest ostatecznie konsultowany z zarządami dróg, jednak o ich lokalizacji zadecydował już wcześniej inny podmiot.

– Miejsca, w których instalowane są kamery w całym kraju to efekt analizy, którą zleciliśmy Instytutowi Transportu Samochodowego. Ten wskazał te lokalizacje, które należy objąć systemem Red Light. Są to najczęściej miejsca niebezpieczne, miejsca niebezpieczne, a także takie, w których łamane są przepisy ruchu drogowego. Oczywiście instalacja kamer jest konsultowana i ostatecznie uzgadniana z zarządcą drogi – odpowiedzieli nam w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego.

Wygląda zatem na to, że Miejski Zarząd Dróg w Zabrzu posłusznie przyjął propozycję inspektoratu. Szkoda, tylko, że na skrzyżowaniach zlokalizowanych w rejonie Ratusza i CH Platan do dziś nikt nie pomyślał o tym jak ułatwić kierowcom życie, dokładając kolejny bat – kamery, przez które posypią się mandaty.

Podobne artykuły

Czwarta trybuna Areny Zabrze powstanie dzięki emisji obligacji za 103 mln zł

redaktor

Prowadził po pijanemu, porzucił auto i uciekał przed policjantami

redaktor

1 % podatku można też przekazać 8 letniemu Wiktorowi

redaktor

SKOMENTUJ

» translate page «