Czarny dym nad ulicą Roosevelta zaniepokoił w czwartek rano mieszkańców Zabrza. W jednym z tamtejszych warsztatów samochodowych wybuchł pożar. Ogień objął pomieszczenie, w którym składowane były opony. Dzięki błyskawicznej i sprawnej akcji zabrzańskich strażaków sytuację udało się szybko opanować, unikając rozprzestrzenienia się płomieni na cały obiekt.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek, 29 października, w godzinach porannych. Dokładnie o godzinie 7:34 Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Zabrzu otrzymało zgłoszenie o pożarze warsztatu samochodowego przy ul. Roosevelta.
Na miejsce natychmiast zadysponowano znaczne siły z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej (JRG) w Zabrzu.
Błyskawiczna reakcja ratowników
Pierwsze zastępy zjawią się na miejscu już po sześciu minutach od zgłoszenia. Z rozpoznania przeprowadzonego przez strażaków wynikało, że ogień rozwijał się dynamicznie w jednym z pomieszczeń warsztatowych, w którym znajdowało się składowane mienie – przede wszystkim kilkadziesiąt opon.
Mundurowi zabezpieczyli teren, po czym weszli do wnętrza płonącego budynku, podając skuteczne prądy wody oraz piany gaśniczej. Prędkość natarcia okazała się kluczowa – pożar został odcięty i nie przedostał się do pozostałych części zakładu, co uratowało obiekt przed całkowitym zniszczeniem.
Straty materialne, brak poszkodowanych
Mimo sprawnego opanowania żywiołu, w wyniku pożaru spaleniu uległo wyposażenie pomieszczenia warsztatowego oraz składowane w nim opony. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Działania gaśnicze oraz późniejsze przelewanie i wietrzenie obiektu zakończono o godzinie 9:36. Łącznie w akcji przy ul. Roosevelta brało udział 7 zastępów straży pożarnej z JRG Zabrze.
