Szczerze pisząc, dwa razy podchodziłem do napisania posta. Za pierwszym razem wyszedł tak długi, że sam miałem wątpliwości, czy ktokolwiek dotrwałby do końca. Dlatego napiszę krótko, tak jak powiedziałem też na Kanale ZERO OficjalneZero „Jeśli raz damy się zaszantażować, to już zawsze będziemy niewolnikami.”
Wiem, że decyzja dla Prezydenta może nie być łatwa. Który prezydent miasta nie chciałby dodatkowych środków na rozwój? To naturalne. Ale ta sprawa nie dotyczyła tylko Zabrza. To była decyzja o czymś znacznie większym, o sygnale, jaki wysyłamy jako społeczność i jako kraj. To mogło być świadectwo silnego, zdecydowanego Zabrza. Niestety, przez nasze wycofanie ten sygnał poszedł w zupełnie innym kierunku i dziś widać, jak temat zaczyna rozlewać się na kolejne miasta. Coraz częściej Zabrze jest przywoływane jako przykład. Tylko że tym razem jest to przykład, który nas osłabia, a nie wzmacnia.
Przeczytaj też: Zabrze sadzi las! Tysiąc nowych drzew pojawi się na terenach Motocrossu
Prezydent dawał słowo, na sesji nawet padło słowo honoru. Mówił, że nigdy nie zgodzi się na przyjmowanie nielegalnych imigrantów ani na tworzenie takich ośrodków. Ale pozwólmy sobie na chwilę szczerości i postawmy pytanie co się stanie, jeśli za rok pojawi się realna presja? Jeśli ktoś powie albo tworzycie taki ośrodek, albo tracicie środki z Unii i to na lata. A może jeszcze będziecie musieli coś zwracać. Czy wtedy decyzja będzie taka sama?
Wracamy do punktu wyjścia
Zabrze nie stanie się nagle finansowo niezależne w ciągu roku czy dwóch, na tyle, żeby realizować duże inwestycje bez wsparcia zewnętrznego. Uważam wręcz, że sytuacja pozostanie podobna, a być może nawet się pogorszy. Przypomnę Zabrze wciąż ma znaczące zobowiązania do spłacenia.
Przeczytaj też: Prywatyzacja Górnika Zabrze. Lukas Podolski zdradza szczegóły
Weźmy przykład MOSiR. Już kilka miesięcy temu pisałem, że to może zatoczyć koło i niestety wygląda na to, że właśnie tak się dzieje. Sprzedaliśmy halę, decyzję, której byłem przeciwny. Tylko co z tego, skoro MOSiR nie ma dziś realnych możliwości ani stabilnego modelu działania, który pozwalałby mu zarabiać? Warto było rozważyć utworzenie jednostki budżetowej w miejscu MOSiR.
Efekt? Na ostatniej komisji, w odpowiedzi na moje pytanie, usłyszałem wprost: MOSiR będzie wymagał dokapitalizowania ze strony miasta. Czyli wracamy dokładnie do punktu wyjścia.
Bezpieczeństwo to nie dyskryminacja
Słyszymy, że trzeba oszczędzać. Tylko jak to się ma do rzeczywistości? W ostatnich tygodniach powołano 5 nowych osób do rad nadzorczych w MOSiR, Górniku Zabrze i ZARI. Pytam wprost: czy naprawdę nas na to stać?
W kilku radach nadzorczych ponownie mamy pięciu członków, znów dochodzi do zmian w składzie. I to rodzi bardzo konkretne pytanie czy naprawdę jest aż tak źle finansowo w Zabrzu, jak się nam mówi? Bo z jednej strony słyszymy o konieczności zaciskania pasa, a z drugiej widzimy decyzje, które temu przeczą.
Wygląda więc na to, że sytuacja nie jest aż tak dramatyczna i nie dajmy sobie wmówić, że miasto się „zwija”. Gdyby naprawdę było tak źle, nikt racjonalny nie podejmowałby takich decyzji.
Wracając do tematu dlatego mam poważne wątpliwości, czy w obliczu realnej presji finansowej w przyszłości rzeczywiście uda się powiedzieć „nie”.
Chciałbym się mylić. Naprawdę. Bo to nie jest kwestia politycznej rywalizacji. To jest kwestia naszego bezpieczeństwa, naszej przyszłości i naszego miejsca do życia. Politykiem, samorządowcem się bywa, ale człowiekiem i mieszkańcem jest się przez całe życie.
Nie będę tu rozwijał tematu argumentów o „wzbogacaniu kultury”. Zbyt często słyszę je od osób, które chyba nie mają pełnego obrazu tego, jak wygląda sytuacja w innych krajach, jakie są statystyki, jakie problemy społeczne, jakie napięcia, a w efekcie końcowym niemożliwe odzyskanie kontroli nad własnym państwem, kulturą i tożsamością.
I stanowczo sprzeciwiam się temu, by ktokolwiek, polityk czy dziennikarz próbował nas stygmatyzować i przypisywać nam dyskryminację. Zabrze jest miastem otwartym, pracują tu ludzie z różnych krajów, co widać chociażby w strefie ekonomicznej. Jest u nas wielu obcokrajowców, w tym wielu obywateli Ukrainy. Dlatego zarzuty o rzekomej nietolerancji są po prostu nieprawdziwe i krzywdzące. To, że się boimy o bezpieczeństwo, nie oznacza, że kogoś dyskryminujemy.
Jestem zawiedziony…
Być może część problemu wynika z tego, że działania zostały podjęte zbyt późno. Jeśli pismo wpłynęło 10. dnia miesiąca, to może warto było osobiście pojechać do ministerstwa, rozmawiać, tłumaczyć, zadawać pytania. Może należało wprost zapytać
dlaczego Ministerstwo Kultury uznało tę uchwałę za dyskryminacyjną, skoro stanowisko rządu jest podobno takie samo?
To tyle z mojej strony jako odpowiedź. Miało być, krótko, a wyszło jak zawsze.
Dziękuję mieszkańcom, którzy nas wspierali podczas głosowań. To dla nas bardzo ważne. I jedno chcę powiedzieć jasno to, że uchwała została uchylona, nie oznacza końca tej sprawy. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że w sytuacji zagrożenia lub próby narzucenia nam takich decyzji będę jednym z pierwszych, którzy staną w obronie naszego miasta i naszego kraju.
A jeśli chodzi o zmianę decyzji kilku radnych dosłownie w ciągu jednej nocy, bo o to też pytacie to powiem tylko jedno pozostawię to bez komentarza.
Mam natomiast nadzieję, że mieszkańcy przy kolejnych wyborach samorządowych podejdą do swoich decyzji bardziej świadomie i odpowiedzialnie. Bo poziom obecnej rady miasta i to, co się dziś dzieje, jest mówiąc wprost, bardzo słabe i zwyczajnie szkodzi Zabrzu.
W dużej mierze jest to również konsekwencja referendum, rada miasta nie została odwołana i dziś widać, jak wiele decyzji obciążonych jest prywatnymi konfliktami, żalami.
Nie ukrywam, sam jestem zawiedziony. Pamiętam słowa prezydenta, pamiętam obietnice. Gdy już wygrał, liczyłem, że będzie inaczej. Niestety, co innego słyszeliśmy, a co innego dziś widzimy w działaniach.
Foto: Sebastian Dziębowski Facebook.
Sebastian Dziębowski – zabrzański radny, asystent krajowy europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego, prezes Fundacji Dobrzy Ludzie Dzieciom, z zawodu terapeuta behawioralny oraz terapeuta uzależnień.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
