Wokół duszącego odoru, który niemal codziennie paraliżuje życie mieszkańców Zabrza, narasta coraz większe zamieszanie informacyjne. Radny Sebastian Dziębowski opublikował odpowiedź, jaką otrzymał od koncernu Fortum, a także złożył oficjalną interpelację do władz Zabrza. W między czasie Koalicja Obywatelska w Zabrzu wzywa do unikania „fake newsów” i próbuje wybielać miejską spółkę MOSiR – ignorując fakt, że na podległym jej składowisku wciąż trwa kontrola WIOŚ, a odpady dopiero czekają na badania laboratoryjne.
Sprawa uciążliwości zapachowych w Zabrzu przybiera polityczny i informacyjny obrót. Podczas gdy mieszkańcy Zaborza, Zandki, czy Śródmieścia szukają konkretnych odpowiedzi, z przestrzeni publicznej płyną sprzeczne komunikaty.
Fortum odpowiada radnemu: „Brak potwierdzonych informacji”
Kilka dni temu prezydent Zabrza publicznie sugerował, że intensywny odór odpadów w mieście jest efektem awarii kotła na paliwo RDF w elektrociepłowni Fortum oraz zatoru w dostawach z zakładu FCC przy ul. Cmentarnej. Radny Dziębowski postanowił zweryfikować te doniesienia bezpośrednio u źródła i zadał pytanie na oficjalnym profilu spółki Fortum. Odpowiedź firmy mocno zaskakuje i poddaje w wątpliwość dotychczasowe przekazy.
– Panie Sebastianie, rozumiemy pojawiające się pytania. Obecnie nie ma potwierdzonych informacji pozwalających jednoznacznie wskazać źródło zgłaszanych zapachów. Analizujemy sytuację, a dane z naszych systemów monitoringu nie wskazują na nieprawidłowości związane z pracą zakładu. Współpracujemy z właściwymi instytucjami przy wyjaśnianiu zgłaszanych sygnałów – poinformowało Fortum.
Postawa koncernu sprawia, że Dziębowski postanowił pójść krok dalej i formalnie zapytać władze Zabrza o szczegóły.
– Z przekazywanych informacji trudno jednoznacznie stwierdzić, czy rzeczywiście doszło do awarii. Pojawiające się komunikaty są niespójne, dlatego będę oczekiwał jednoznacznych wyjaśnień – komentuje Sebastian Dziębowski.
Interpelacja do Prezydenta Zabrza. Padły twarde pytania
26 lipca 2026 roku radny Dziębowski skierował do prezydenta Zabrza szczegółową interpelację. Oczekuje w niej przedstawienia dowodów i twardych danych dotyczących m.in.:
- Weryfikacji wywozu paliwa RDF: Czy miasto na bieżąco sprawdza, czy deklarowane paliwo RDF rzeczywiście wywożone jest poza Zabrze i do jakich instalacji trafia?
- Ilości zalegających odpadów: Jakie wolumeny RDF-u zostały wywiezione, a ile nadal zalega i jest magazynowane na terenie zakładu FCC?
- Terminów usuwania awarii: Na kiedy planowane jest całkowite przywrócenie odbioru paliwa przez Fortum?
- Działań prawnych i kontrolnych: Czy miasto wystąpiło do WIOŚ, Marszałka Województwa lub Prokuratury o przeprowadzenie kontroli i nałożenie kar na podmioty odpowiedzialne za odór?
- Dokumentacji komisji ds. odorów: Udostępnienia wszystkich protokołów i rekomendacji wypracowanych przez miejski zespół ds. odorów od początku jego istnienia.
Koalicja Obywatelska zarzuca „fake newsy”, ale sama mija się z prawdą
W dobie informacyjnego zamieszania głos postanowiła zabrać również Koalicja Obywatelska w Zabrzu. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie KO apeluje o „unikanie fake newsów” i przekonuje, że szukanie winnych w miejskiej spółce MOSiR (zarządzającej składowiskiem przy ul. Cmentarnej) było błędem, a przyczyna leży w awarii, do której mogło dojść w elektrociepłowni Fortum.
Tyle tylko, że to właśnie wpis KO wprowdza mieszkańców w błąd.
Próba odciągnięcia uwagi od składowiska MOSiR-u i okrzyknięcie sprawy „fake newsem” jest przedwczesna i nierzetelna. Jak informowaliśmy na łamach Zabrze24.info, od 9 lipca tego roku, na składowisku odpadów komunalnych zarządzanym przez MOSiR trwa kontrola interwencyjna śląskiego WIOŚ, wywołana m.in. odkryciem przez lokalnych dziennikarzy fermentujących odpadów, a także tych pochodzenia medycznego. W tej sprawie do akcji zaangażowano też Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ, które pobrało próbki zdeponowanych tam materiałów.
Dopóki badania laboratoryjne nie zostaną zakończone, a WIOŚ nie opublikuje oficjalnego protokołu pokontrolnego, nikt nie może arbitralnie wykluczyć składowiska MOSiR-u jako jednego ze źródeł uciążliwości odorowych. Przedwczesne ferowanie wyroków i rozgrzeszanie miejskiej spółki przez polityków KO ma więc niewiele wspólnego z faktami, na które sami się powołują.
Mieszkańcy Zabrza nie potrzebują politycznych przepychanek i zrzucania odpowiedzialności z jednego zakładu na drugi, lecz rzetelnych badań laboratoryjnych oraz jasnych odpowiedzi, które zatrzymają nieznośny smród odpadów w mieście.
Foto: Borys Pawlenka, Zabrze24.info.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
