„Było i ni ma” – tak w skrócie można opisać sytuację na deptaku wzdłuż pawilonów handlowo-usługowych przy ulicy Roosevelta w Zabrzu. Od miesięcy mieszkańcy zadają sobie pytanie: gdzie podziały się parkowe ławki, po których w kostce brukowej zostały jedynie metalowe kikuty? Do naszej redakcji napisał zdesperowany czytelnik, który od roku próbuje rozwikłać tę urzędową zagadkę. Sprawdziliśmy, co stało się z miejską architekturą i czy spacerowicze doczekają się powrotu miejsc do odpoczynku.
Historia, choć brzmi kuriozalnie, dla starszych mieszkańców oraz klientów tutejszych lokali jest sporym problemem. Sprawa ciągnie się od lipca 2025 roku, kiedy to jeden z mieszkańców oficjalnie zapytał gminę, dlaczego ławki zniknęły i kiedy wrócą na swoje miejsce. Zamiast konkretnej odpowiedzi, Zabrzanin zderzył się z urzędniczą ścianą i prawdziwym festiwalem sprzecznych wersji.
Amba fatima, ławek ni ma. Cztery wersje i brak winnego
Zamiast ławek wzdłuż ciągu pieszego straszą dziś odcięte rury wtopione w brukowaną nawierzchnię. Ich brak przyniósł fatalne skutki dla okolicy. Jak wylicza w liście do redakcji nasz czytelnik, ucierpieli przede wszystkim seniorzy, którzy stracili miejsce do odpoczynku i rozmów. Co gorsza, pusta przestrzeń stała się „zielonym światłem” dla kierowców aut dostawczych o masie powyżej 2,5 tony. Pojazdy bezkarnie wjeżdżają w głąb chodnika, niszcząc nawierzchnię i rozjeżdżając pobliski, i tak już mocno zaniedbany teren zielony.
Mieszkaniec podjął samotną walkę o wyjaśnienie sprawy, a jego zgłoszenia krążyły między trzema podmiotami: Jednostką Gospodarki Nieruchomościami (JGN), Wydziałem Infrastruktury Urzędu Miejskiego oraz Miejskim Zarządem Dróg (MZD). Efekt? Absurd gonił absurd.
– Powyższe podmioty przekazywały między sobą sprawę, a ich ustosunkowanie się do tematu było często samo w sobie absurdem. Twierdzono m.in., że ich nigdy tam NIE było, że nie zostały ujęte w inwentaryzacji po przejęciu od MOSiR-u, że zostały zdemontowane do renowacji, czy wreszcie, że zostały skradzione, a fakt zgłoszono na policję. Sprawa wije się miesiącami, podmioty gminne odbijają piłeczkę, a nikt nie chce podjąć tematu od A do Z – żali się zaangażowany w sprawę mieszkaniec Zabrza.
Co ciekawe, o zieleń i przestrzeń w tym rejonie mieszkańcy walczyli już przed laty, gdy likwidowano skwery pod place budowy i parkingi. Wówczas – jako radny – mocno wspierał ich Kamil Żbikowski. Dziś, gdy piastuje on urząd prezydenta miasta, mieszkańcy liczyli na szybkie przecięcie urzędowego węzła gordyjskiego.
Oficjalne stanowisko urzędu. Nikt nic nie wie, ale… ławki wrócą!
Aby przeciąć falę domysłów i pomóc mieszkańcom, dziennikarz portalu Zabrze24.info zwrócił się z oficjalnym zapytaniem do Urzędu Miejskiego w Zabrzu. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, potwierdza, że na szczeblu urzędowym doszło do sytuacji bezprecedensowej – ławki zniknęły i nikt nie potrafi wskazać sprawcy. Na szczęście finał tej historii niesie dobre wiadomości.
– Nie udało się jednoznacznie ustalić, w jakich okolicznościach i przez kogo zostały usunięte ławki przy ul. Roosevelta. Próba odtworzenia przebiegu zdarzeń, podjęta przez Jednostkę Gospodarki Nieruchomościami w Zabrzu we współpracy z firmą Geut Polska Sp. z o.o., prowadzącą remont budynku przy tej ulicy, nie pozwoliła wskazać podmiotu odpowiedzialnego za demontaż elementów małej architektury. Niezależnie od tego mieszkańcy mogą spodziewać się ich powrotu. Jednostka Gospodarki Nieruchomościami zadeklarowała, że ławki zostaną ponownie zamontowane na tym odcinku ul. Roosevelta do końca lipca 2026 roku – wyjaśnia Dylan Błażejowski z Biura Marki Miasta Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Happy end w lipcu? Będziemy patrzeć urzędnikom na ręce
Wygląda na to, że determinacja naszego czytelnika i interwencja mediów przyniosły oczekiwany skutek. Choć urzędnicy kapitulowali w śledztwie dotyczącym tajemniczego demontażu, JGN wzięła sprawę „na klatę” i zakupi oraz zamontuje nowe elementy małej architektury.
Zgodnie z oficjalną deklaracją magistratu, nowe ławki przy ulicy Roosevelta powinny pojawić się najpóźniej do 31 lipca 2026 roku. Mamy nadzieję, że powstrzyma to również problem dzikiego parkowania dostawczaków na chodniku. Jako redakcja Zabrze24.info obiecujemy, że pod koniec miesiąca pojawimy się na miejscu z aparatem, by sprawdzić, czy urzędnicy dotrzymali słowa danego mieszkańcom.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
