Mieszkańcy Zabrza od lat zmagają się z duszącym, powracającym falowo odorem odpadów, który drastycznie obniża komfort życia w wielu dzielnicach. To jeden z najbardziej palących i emocjonujących problemów w mieście. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie realne działania od początku swojej kadencji podjął w tej sprawie nowy prezydent Zabrza, Kamil Żbikowski. Zapytaliśmy w urzędzie, dlaczego problem wciąż nie został rozwiązany i kiedy Zabrzanie w końcu odetchną pełną piersią.
Jak wynika z oficjalnych odpowiedzi rzecznika prasowego Urzędu Miejskiego w Zabrzu, miasto stoi w tej walce na trudnej pozycji, ponieważ urzędnicy mają związane ręce przez przepisy prawa. Kluczowe decyzje leżą w Katowicach, a smród generują prywatne zakłady.
Miasto bezradne wobec prawa? „Nie posiadamy uprawnień”
Urząd Miejskie w Zabrzu od początku odpiera zarzuty o bezczynność, wskazując na skomplikowaną strukturę prawną. Choć mieszkańcy oczekują od prezydenta natychmiastowych, radykalnych decyzji (włącznie z zamykaniem uciążliwych zakładów), to lokalny samorząd takich narzędzi po prostu nie ma.
– Problem uciążliwości odorowych jest jednym z tematów, które pozostają w stałym zainteresowaniu władz miasta. Należy jednak podkreślić, że źródło odorów pojawiających się okresowo w różnych częściach Zabrza nie zostało jednoznacznie wskazane. Potencjalnie mogą być one związane z procesami przetwarzania odpadów prowadzonymi przez prywatne podmioty działające na terenie miasta. Kontrola instalacji związanych z przetwarzaniem odpadów oraz wydawanie i egzekwowanie warunków pozwoleń środowiskowych pozostają w kompetencjach Marszałka Województwa Śląskiego oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ). Miasto nie posiada uprawnień do samodzielnego ograniczania lub wstrzymywania działalności tych instalacji – tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
12 posiedzeń zespołu i analizowanie pogody. Co realnie robi prezydent?
Mimo ograniczonych kompetencji, prezydent Kamil Żbikowski próbuje gasić wizerunkowy pożar i szukać porozumienia. Miasto kontynuuje prace powołanego jeszcze w lutym 2025 roku społecznego zespołu ds. przeciwdziałania uciążliwości odorowej. W jego skład wchodzą urzędnicy, naukowcy, eksperci oraz przedstawiciele firm, które mogą smrodzić.
Do tej pory odbyło się 12 posiedzeń tego gremium. Czym się zajmują? Obecnie eksperci prowadzą m.in. analizę… wpływu warunków atmosferycznych na to, jak bardzo śmierdzi w Zabrzu. Prezydent Żbikowski osobiście brał udział w rozmowach z władzami podmiotów odpadowych oraz energetycznego giganta – spółki Fortum Silesia S.A. Efektem tych nacisków i negocjacji są konkretne, wielomilionowe deklaracje inwestycyjne, które mają przynieść rewolucję. Tyle że nie nastąpi ona od razu.
Wielkie inwestycje w hermetyzację. Kiedy koniec udręki?
Z punktu widzenia zmęczonych mieszkańców najważniejsze są konkretne deklaracje firm. Dwa potężne zakłady działające w Zabrzu zapowiedziały najdalej idące zmiany technologiczne od lat.
1. FCC Śląsk Sp. z o.o. (Inwestycje do 2027 roku)
Dla tej spółki kluczem ma być całkowita hermetyzacja procesów. Najważniejsze zmiany dotkną kompostownię odpadów biodegradowalnych. Odpady organiczne, które dziś gniją i potwornie śmierdzą na wolnym powietrzu, zostaną zamknięte w szczelnych obiektach z systemami oczyszczania powietrza. Powstaną też specjalne śluzy załadunkowe dla paliwa alternatywnego RDF oraz odpadów bio, co ograniczy ich kontakt z otoczeniem podczas transportu. Firma planuje zakończyć te najważniejsze etapy do 2027 roku.
2. Fortum Silesia S.A. (Zmiany do końca 2026 roku)
Szerokie zmiany zapowiada też Fortum w ramach dekarbonizacji. Do końca 2026 roku zakład całkowicie rezygnuje ze spalania węgla, zastępując go biomasą i paliwami alternatywnymi. Powstaną cztery nowe, szczelne stanowiska rozładunku paliwa w zamkniętych halach z bramami szybkobieżnymi (by zapach nie uciekał podczas dostaw) oraz trzy szczelne silosy na biomasę.
Co ciekawe, Fortum przebuduje system wentylacji tak, aby śmierdzące powietrze z instalacji paliwowej trafiało bezpośrednio do kotłów jako powietrze do spalania – uciążliwe związki zapachowe zostaną po prostu spalone w procesie technologicznym. Na wypadek postojów awaryjnych przewidziano filtry węglowe oraz emitory dezodoryzujące.
Urząd apeluje: Śmierdzi? Zgłaszaj to natychmiast!
Zanim nowoczesne systemy i filtry węglowe zaczną działać, urzędnicy apelują do mieszkańców o stałe i masowe wysyłanie zgłoszeń, gdy tylko poczują odór. Pozwala to na budowanie bazy dowodowej i szybką reakcję służb.
Informacje o uciążliwościach zapachowych można przekazywać przez całą dobę do:
- Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (PCZK),
- Straży Miejskiej w Zabrzu,
- Dedykowanej aplikacji EcoHarmonogram.
– Naszym celem pozostaje konsekwentne wywieranie presji na podmioty odpowiedzialne za potencjalne źródła uciążliwości oraz monitorowanie realizacji zapowiedzianych inwestycji, które mają przynieść mieszkańcom odczuwalną poprawę komfortu życia – podsumowuje rzecznik prasowy zabrzańskiego magistratu.
Redakcja Zabrze24.info będzie uważnie rozliczać zarówno urzędników, jak i prywatne firmy z deklarowanych terminów. Czas debat, analizowania pogody i spotkań powoli się kończy – mieszkańcy Zabrza oczekują czystego powietrza, a nie obietnic na papierze.

