Zabrzański samorząd czeka poranek pełen emocji. W poniedziałek, 16 marca o godz. 7:45, odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Zabrze. W porządku obrad znalazł się tylko jeden punkt – uchylenie uchwały z czerwca 2025 roku, dotyczącej sprzeciwu wobec tworzenia w mieście ośrodków dla imigrantów. Dlaczego sprawa wraca po dziewięciu miesiącach?
Przypomnijmy, w czerwcu zeszłego roku, Rada Miasta Zabrze przyjęła obywatelski projekt uchwały wyrażającej sprzeciw wobec tworzenia na terenie miasta ośrodków dla imigrantów oraz przymusowej relokacji w ramach paktu migracyjnego. Dokument miał charakter prewencyjny – wówczas nie było planów tworzenia takich miejsc, a mieszkańcy przygotowali projekt „na zapas”.
Uchwała przeszła minimalną większością głosów (13 do 12), a o jej losach zdecydowała pomyłka radnej Marioli Olichwer (KO), która wsparła dokument, mimo że jej klub próbował zdjąć go z porządku obrad. Choć miejscy prawnicy już wtedy sugerowali wady prawne, Wojewoda Śląski nie uchylił dokumentu, który do dziś pozostaje w obrocie. Cały artykuł na ten temat możecie przeczytać TUTAJ.
Wady prawne jako powód uchylenia?
Oficjalnym powodem nagłego wycofania stanowiska są nieprawidłowości w podstawie prawnej. W uzasadnieniu projektu nowej uchwały czytamy:
„W związku z nieprawidłową podstawą prawną Uchwały nr XIX/184/25 (…) zaszła konieczność usunięcia tej uchwały z obrotu prawnego. Przepis art. 18 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym nie może stanowić samodzielnej podstawy do wydawania aktów powszechnie obowiązujących o charakterze normatywnym. Dodatkowo zakres przedmiotowy uchylanej uchwały nie mieścił się w katalogu zadań własnych Gminy Zabrze (…). Niewłaściwie przywołano również przepis art. 40 ust. 1 usg, gdyż uchylany akt nie miał charakteru aktu prawa miejscowego”.
Mosiołek: „Dlaczego nagle trzeba ją uchylać?”
Decyzja o zwołaniu sesji w trybie nagłym, na wczesną godzinę poranną i bez konsultacji, budzi ostry sprzeciw inicjatorów obywatelskiego projektu. Rafał Mosiołek, prezes zabrzańskiego koła Ruchu Narodowego, nie kryje oburzenia:
„Uchwała została przyjęta przez Radę Miasta. Dziś, po niespełna 9 miesiącach jest próba jej uchylenia. I robi się to w sposób, który budzi ogromne wątpliwości. Bez konsultacji społecznych. Bez rozmowy z mieszkańcami. Bez jakiejkolwiek debaty publicznej. Za to z nagłą sesją zwołaną na godzinę 7:45 rano”.
Mosiołek dodaje również:
„Trudno nie odnieść wrażenia, że ktoś próbuje wycofać się z decyzji, która była jasnym stanowiskiem Rady Miasta i głosem wielu mieszkańców Zabrza. (…) Dlatego pojawia się dziś bardzo poważne pytanie: dlaczego nagle trzeba tę uchwałę uchylić? Komu ona zaczęła przeszkadzać?”.
Pieniądze na Muzeum Górnictwa Węglowego w tle?
O kulisy sprawy zapytał przewodniczącego Rady Miasta, Grzegorza Olejniczaka dzienikarz wzabrzu.info. Z jego wyjaśnień wynika, że sprawa ma drugie, finansowe dno. Chodzi o wnioski o dofinansowanie, m.in. dla Muzeum Górnictwa Węglowego, które rzekomo są blokowane przez ministerstwa z powodu istnienia tej uchwały.
– Zostały złożone wnioski o dofinansowanie do ministerstw. Przy ich analizie zwrócono uwagę na tę uchwałę i na to, że będzie ona kolidować z przyznaniem środków – powiedział przewodniczący. – Mamy kilka dni na uporządkowanie tej kwestii. Stąd nadzwyczajna sesja. Wolelibyśmy zrobić to na zwykłej sesji, ale nie ma na to czasu. Miejscowi radcy prawni po ponownym przenalizowaniu uchwały podtrzymali zdanie pierwotne, że ma ona wadę prawną, co było już sygnalizowane na pamiętnej sesji.
Kontrowersje wokół „nacisków”
Argumentacja o blokowaniu dotacji dla Muzeum Górnictwa Węglowego budzi zdziwienie – trudno bowiem znaleźć merytoryczny związek między statutową działalnością placówki muzealnej a politycznym stanowiskiem rady w kwestii relokacji migrantów. Wydaje się, że uchwała, która nie rodzi realnych skutków prawnych (decyzje o imigrantach podejmuje rząd), stała się kartą przetargową w relacjach z ministerstwem.
Przeczytaj też: Wysłał nieznajomej intymne zdjęcia i padł ofiarą szantażu – Zabrze24.info
Mimo wczesnej pory sesji (7:45), trudno spodziewać się krótkich obrad. Sprawa budzi ogromne emocje wśród zabrzan, którzy widzą w tym działaniu próbę uciszenia głosu mieszkańców.
