fbpx
FELIETONY INFORMACJE

Krzysztof Lewandowski pisze – O medycznych odpadach, płatnym parkowaniu i kąpielisku

Pryzma niebezpiecznych odpadów medycznych o wymiarach 200 × 200 × 15 metrów? Koszt usunięcia szacowany na około 3 miliardy złotych? Kto chciał utopić, a może już utopił, Zabrze w śmieciach i przy okazji się wzbogacił?

Pryzma niebezpiecznych odpadów medycznych o wymiarach 200 × 200 × 15 metrów? Koszt usunięcia szacowany na około 3 miliardy złotych? Kto chciał utopić, a może już utopił, Zabrze w śmieciach i przy okazji się wzbogacił?

Sprawę szybko „przykryto” opłatami za parkowanie, ale to są problemy zupełnie nieporównywalne. Jeśli z płatnego parkowania miasto ściągnie od mieszkańców 10 milionów złotych rocznie, to na usunięcie tych śmieci trzeba będzie zbierać z tego źródła… 300 lat.

Kiedy od kilku lat obserwowałem ogromny hejt pod hasłem „Caryca z Zabrza”, nagłe ożywienie w prasie sprawy „siostry Bernadetty”, plakaty rozwieszone niemal na każdym drzewie w mieście i artykuły w wielu wpływowych, ogólnopolskich mediach, zastanawiałem się, kto i z jakiego powodu za to płaci. Dlaczego Zabrze jest aż tak ważne? Co jest tu dla kogoś tak cenne?

Jakiś czas temu w ogólnopolskiej telewizji ukazał się reportaż Anity Gargas o dziwnych firmach śmieciowych, które zarabiają miliony na wywozie niebezpiecznych odpadów. Jednym z jego bohaterów był były zabrzański radny, a aktywność tych firm koncentrowała się wokół Zawiercia. I nagle patrzę: firma z Zawiercia sadzi kwiaty w Zabrzu. Przedziwne.

Mieliśmy przygotowany projekt budowy farmy fotowoltaicznej na składowisku. Była zawarta umowa z Tauronem, finansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, poręczenie miasta, projekty. Był nawet ogłoszony przetarg. I wiecie co? Wszystko to wyrzucono do kosza. Ciekawe, prawda? To była jedna z pierwszych decyzji po wyborach w 2024 roku.

Obawiałem się, że chodzi o składowisko przy Cmentarnej. Zostało ono formalnie zamknięte i można było prowadzić tam wyłącznie rekultywację, czyli wywozić gruz i ziemię. Wystarczyło jednak zamknąć oczy i się tym nie interesować. Wtedy mogłyby tam przyjeżdżać tysiące tirów z bardzo różnymi odpadami.

Obok znajduje się Stacja Segregacji Odpadów Komunalnych przy ul. Cmentarnej w Zabrzu. Specjalnie nie budziłoby to podejrzeń. Auta ze śmieciami zawsze jeździły tą drogą, a na wysypisko mało kto zagląda. Nie to co kiedyś. Pamiętam czasy, gdy codziennie od rana jakieś sto osób grzebało w nowych transportach i wyjmowało wszystko, na czym dało się zarobić. Znajdowali nawet złotą biżuterię. Kilka osób zamieszkało tam na stałe w szałasach.

Afera wybuchła przez przypadek. Jedna z ciężarówek podczas opadów ugrzęzła w błocie. Trzeba było wzywać pomoc. Lokalną. I wtedy się zaczęło. Przyjechali pierwsi dziennikarze: Piotr Antczak i Marcin Pawlenka. Okazało się, że tego miejsca nikt nie pilnuje. Nikt. Można było spokojnie wejść przez otwartą bramę. Tak samo, jak można było wjechać tirem.

Następnego dnia przyjechała TVP Katowice. I dalej to samo. Pomimo wcześniejszego medialnego tąpnięcia.

Pani prezes MOSiR-u mówiła zdziwiona w mediach: „Osobiście na tym wysypisku strzykawek nie widziałam. Musimy prowadzić czynności, żeby dziennikarz, który dokonał odkrycia, wskazał miejsce, w którym to jest. Bo to teren mający 15 ha”.

Super. Czyli pani prezes tam nie była? Nie widziała pryzmy o wymiarach 200 × 200 × 15 metrów? Nie widziała leżących już na ulicy strzykawek i ampułek? Nie zastanowiło jej to? A może postawiono przed nią zupełnie inne zadania?

Dotąd nie było żadnego wyjaśnienia ze strony miasta. Czy była na miejscu urzędowa kontrola? Czy potwierdziło się to, o czym mówią dziennikarze? Jak obecnie wygląda procedura wywozu? Z kim zawarto umowy i jakie? Kto je zawarł? Pan Prezydent Kamil Żbikowski powiedział tylko, że nie ma jego zgody na zrobienie z miasta śmietnika… Faktycznie?

Referendum w Zabrzu okazało się skuteczne, bo ludzie „podskórnie” czuli, że coś tu jest nie tak. Że coś tu śmierdzi. Potem nie chcieli kontynuacji władzy i wybrali bezpartyjnego prezydenta. Tylko, czy jej faktycznie nie ma… Czy wola wyborców została uszanowana?

Wobec nikogo nie wyciągnięto konsekwencji. A wygląda na to, że proceder był prosty: wystarczyło przemieszać odpady medyczne z czymś, co przypominało ziemię. Problem polega na tym, że teraz nie da się tego łatwo oddzielić. Jak z makiem i piaskiem. Całość trzeba będzie utylizować.

W wielu miastach, także w Zabrzu, powstawały dzikie wysypiska. Zwożono tam najróżniejsze rzeczy. Tu jednak jest inaczej. Tu odpady miały trafiać na miejskie składowisko. Można było spokojnie jeździć tirami tam i z powrotem i nie wzbudzać niczyich podejrzeń. Wystarczyło portierów wysłać do domów albo zwolnić w ramach oszczędności.

Pozostają pytania. Jakie to może mieć skutki dla Zabrza? Jakie to może mieć skutki dla MOSiR-u? Co to oznacza dla majątku MOSiR-u, zwłaszcza hali przy Matejki i kąpieliska leśnego? Już dawno ptaszki ćwierkały, że są chętni na tę działkę, więc lepiej kąpieliska nie otwierać, aż ludzie o nim zapomną.

Ja już nie chcę zrzędzić. Prowadzę kancelarię adwokacką, mam spotkania autorskie, piszę kolejną książkę, artykuły do poważnych czasopism. Tylko jak milczeć? Jak milczeć?

Krzysztof Lewandowski – polski adwokat, działacz samorządowy, autor książek prawniczych i historycznych. W latach 2006-2024 wiceprezydent Zabrza.

Subskrybuj nasz kanał na Youtube 🔔

Podobne artykuły

Darmowa komunikacja miejska podczas Industriady

Marcin Pawlenka

Śmigłowiec Black Hawk wylądował w naszym mieście [GALERIA ZDJĘĆ]

Marcin Pawlenka

Kamil Żbikowski zebrał ponad 4000 podpisów poparcia w wyborach prezydenckich

@admin

SKOMENTUJ

* Korzystając z tego formularza akceptujesz nasz Regulamin

» translate page «