Wokół miejskiego składowiska odpadów przy MOSiR w Zabrzu robi się coraz goręcej. Jeśli potwierdzą się alarmujące doniesienia dziennikarzy portali Zabrze24.info, WZabrzu.info oraz Nowin Zabrzańskich, miasto może stanąć w obliczu bezprecedensowego kryzysu finansowego i ekologicznego. Chodzi o charakter deponowanych tam materiałów. Z ustaleń medialnych wynika, że na gigantycznej pryzmie mogą znajdować się niebezpieczne odpady medyczne.
Dotarliśmy do szacunków i opinii przedstawiciela z branży gospodarowania odpadami, który pragnie zachować anonimowość. Jego wnioski są porażające: jeśli na składowisku zostaną oficjalnie potwierdzone odpady medyczne, cała hałda – z racji wymieszania – będzie musiała zostać potraktowana w ten sam sposób. Koszt jej likwidacji doprowadziłby budżet każdego polskiego miasta do natychmiastowej katastrofy.
Astronomiczne stawki za tonę. Dlaczego koszty drastycznie rosną?
Utylizacja standardowych odpadów komunalnych czy budowlanych rządzi się zupełnie innymi prawami niż unieszkodliwianie materiałów medycznych. Te drugie, ze względów sanitarnych i epidemiologicznych, nie mogą trafić na zwykłe wysypisko ani zostać poddane tradycyjnemu recyklingowi.
– Jeśli tam są odpady medyczne, a moim zdaniem muszą zostać tak zakwalifikowane, oznacza to w praktyce, że wszystkie zgromadzone w tym miejscu odpady trzeba potraktować jako medyczne. Muszą one zostać bezwzględnie zutylizowane w specjalistycznej spalarni, gdzie koszt waha się obecnie w granicach od 4 do nawet 6 tysięcy złotych za jedną tonę (Mg) – wyjaśnia w rozmowie z nami przedstawiciel branzy odpadowej.
Matematyka grozy: 600 tysięcy metrów sześciennych odpadów
Aby uświadomić sobie skalę problemu, wystarczy spojrzeć na geometryczne wymiary zabrzańskiej pryzmy. Zakładając, że hałda ma około 200 metrów długości, 200 metrów szerokości oraz blisko 15 metrów wysokości. Daje to geometryczną objętość rzędu 600 000 metrów sześciennych.
Aby przełożyć te wartości na realny koszt, kluczowa jest gęstość nasypowa zalegających tam materiałów. Specjalista wskazuje, że w przypadku tego typu zagęszczonych składowisk, gęstość jest bardzo wysoka i zbliża się do wartości 1,0 t/m³ (Mg/m³).
Przy takich parametrach masa zgromadzonych odpadów wynosi około 600 000 ton. Gdybyśmy chcieli wywieźć tę górę śmieci, zakładając ładowność jednego standardowego tira na poziomie 24 ton, z terenu MOSiR-u musiałoby wyjechać aż 25 000 w pełni załadowanych ciężarówek! Gdyby hałda miała nieco bardziej nieregularny kształt (pochyłe skarp), liczba ta przy najniższych szacunkach (gęstość 0,6 t/m³) spadłaby do około 15 000 tirów, co wciąż stanowi logistyczny paraliż.
Miliardowy rachunek dla Zabrza?
Mnożąc szacowaną masę 600 tysięcy ton przez specjalistyczne stawki spalania odpadów medycznych, otrzymujemy kwotę, która dosłownie ścina z nóg. Koszt operacji utylizacji całej hałdy oscyluje wokół astronomicznej kwoty 3,5 miliarda złotych.
Warto podkreślić, że są to na razie wyliczenia szacunkowe – precyzyjne określenie masy oraz składu morfologicznego pryzmy wymagałoby przeprowadzenia specjalistycznych badań geodezyjnych oraz wykonania odwiertów pod nadzorem Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ). Jednak sam fakt, że nad Zabrzem wisi widmo wielomiliardowego problemu, zmusza do natychmiastowych i transparentnych działań ze strony władz miasta i służb ratunkowych. Do tematu będziemy wracać.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
Standardy higieny w biurze open space – jak utrzymać czystość we wspólnej przestrzeni
