Miał być wielki piłkarski hit, a zanosi się na gigantyczną wizerunkową katastrofę Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kibice Górnika Zabrze oraz Lecha Poznań oficjalnie zapowiedzieli bezkompromisowy bojkot meczu o Superpuchar Polski. To bezpośrednia, stanowcza reakcja na kontrowersyjny pomysł centrali, która zamierza przenieść spotkanie z Wielkopolski na Dolny Śląsk.
Tradycją polskiego futbolu od lat było to, że mecz otwierający nowy sezon najwyższej klasy rozgrywkowej odbywa się na stadionie aktualnego Mistrza Polski. W tegorocznej edycji naprzeciw siebie mają stanąć Mistrz kraju – Lech Poznań oraz rewelacyjny Zdobywca Pucharu Polski – Górnik Zabrze.
Zamiast święta na Bułgarskiej w Poznaniu, Komisja ds. Nagłych PZPN niespodziewanie podjęła decyzję o przeniesieniu prestiżowego starcia na neutralny grunt – na Tarczyński Arenę we Wrocławiu. Decyzja ta natychmiast wywołała burzę i zjednoczyła kibiców obu klubów we wspólnym proteście.
Torcida mówi „NIE”. Stanowcze oświadczenie kibiców z Zabrza
Sympatycy trójkolorowych nie zamierzają brać udziału w tym, co nazywają łamaniem wypracowanych przez lata reguł. Fani z Roosevelta wydali w tej sprawie jednoznaczny komunikat, w którym wprost uderzają w organizatorów.
„W dniu wczorajszym poinformowaliśmy PZPN, że nie uznajemy pomysłu rozegrania tego meczu we Wrocławiu i na nim się nie pojawimy. Jeśli przyjęło się zasadę, że gospodarzem jest Mistrz Polski, to nie powinno się tego zmieniać! Znów pachnie kompromitacją Superpucharu Polski przez organizatora i w czymś takim uczestniczyć nie zamierzamy” – napisali w oficjalnym stanowisku kibice Górnika Zabrze.
Identyczny front zaledwie kilka godzin wcześniej postawili fani „Kolejorza”. Kibice Lecha Poznań czują się rażąco pokrzywdzeni decyzją federacji, traktując odebranie im prawa do organizacji meczu u siebie jako jawne uderzenie w klub, który wywalczył na boisku tytuł mistrzowski.
Chcieli dobrze, wyszło jak zwykle? PZPN tłumaczy decyzję
Z czego wynikała nagła rewolucja w głowach piłkarskich działaczy? Przedstawiciele PZPN argumentują, że zorganizowanie meczu na neutralnym obiekcie we Wrocławiu miało podnieść rangę i prestiż samego trofeum oraz pozwolić na stworzenie znacznie lepszej, „finałowej” oprawy marketingowej. Co więcej, w kuluarach mówiło się, że federacja planowała uczynić z Wrocławia stałą stolicę Superpucharu na wzór finałów Pucharu Polski na PGE Narodowym.
W obliczu totalnego buntu dwóch najsilniejszych pod względem frekwencyjnym i wyjazdowym ekip w Polsce, w Warszawie zaczęły jednak drżeć ręce. Wizja pustego stadionu we Wrocławiu zmusiła związek do wykonania dyplomatycznego kroku w tył.
Sekretarz generalny PZPN, Łukasz Wachowski, w rozmowie z RMF FM przyznał asekuracyjnie, że „nic nie jest jeszcze przesądzone”, a federacja zamierza pilnie usiąść do rozmów z zarządami obu zainteresowanych klubów.
Przeczytaj też: Pożar w Zabrzu-Biskupicach. Lądował helikopter LPR
Dwa warianty na stole. Co dalej z meczem?
Według najświeższych doniesień medialnych, na stole u prezesa Cezarego Kuleszy leżą obecnie już tylko dwa scenariusze rozwiązania tego organizacyjnego klinczu:
- Wariant wrocławski: PZPN idzie w zaparte, organizuje mecz na Dolnym Śląsku przy pustych trybunach i w atmosferze potężnego skandalu.
- Powrót do tradycji: Centrala przyznaje się do błędu i oddaje organizację meczu Lechowi Poznań, co automatycznie odwołałoby bojkot fanów z Poznania i Śląska.
Komentatorzy sportowi nie zostawiają na działaczach suchej nitki. Mecz, który miał hucznie i z pompą otworzyć nowy sezon piłkarski w Polsce, z powodu niezrozumiałych decyzji urzędników stał się wizerunkowym gorącym kartoflem. Decyzja o tym, gdzie i w jakiej atmosferze zagra Górnik Zabrze, musi zapaść w ciągu najbliższych dni.
Foto: Jakub Nowak.
Subskrybuj nasz kanał na Youtube 
Posłuchaj najnowszego podcastu: Antczak i Pawlenka o… Zabrzu – Odcinek 83 – Gorsze Zabrze?
