fbpx
INFORMACJE

Nowe fakty w sprawie składowiska odpadów w Zabrzu. Były wiceprezydent pyta o likwidację ochrony i kamer…

Afera wokół Miejskiego Składowiska Odpadów Komunalnych w Zabrzu nabiera tempa. Po ujawnieniu przez media obecności strzykawek i igieł na terenie obiektu, głos w sprawie zabrał były wiceprezydent miasta, Krzysztof Lewandowski. Samorządowiec powołuje się na informacje od „osób niezwykle dobrze poinformowanych” i stawia publicznie cztery kluczowe zarzuty. W tle pojawiają się doniesienia o nagłym zwolnieniu kierownika, likwidacji monitoringu oraz wypadku z udziałem ciężarówki, który tuszowano przed opinią publiczną.

Afera wokół Miejskiego Składowiska Odpadów Komunalnych w Zabrzu nabiera tempa. Po ujawnieniu przez media obecności strzykawek i igieł na terenie obiektu, głos w sprawie zabrał były wiceprezydent miasta, Krzysztof Lewandowski. Samorządowiec powołuje się na informacje od „osób niezwykle dobrze poinformowanych” i stawia publicznie cztery kluczowe zarzuty. W tle pojawiają się doniesienia o nagłym zwolnieniu kierownika, likwidacji monitoringu oraz wypadku z udziałem ciężarówki, który tuszowano przed opinią publiczną.

Przypomnijmy, że sprawa wysypiska przy ul. Cmentarnej wywołała w Zabrzu prawdziwe trzęsienie ziemi. Choć Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) po pierwszych oględzinach stwierdził, że znalezione akcesoria to jedynie „odpady komunalne pochodzące z gospodarstw domowych”, to skala zjawiska i opór urzędników budzą coraz większe wątpliwości.

Przeczytaj też: Strzykawki i igły na składowisku w Zabrzu. WIOŚ twierdzi, że to nie odpady medyczne

Krzysztof Lewandowski ostrzega, że konsekwencje mogą być opłakane. „Po moim tekście o katastrofie ekologicznej na miejskim składowisku odpadów i być może konieczności wydatkowania miliardów!!! złotych na ich usunięcie otrzymuję wiele dodatkowych informacji” – pisze były wiceprezydent Zabrza, dzieląc się bulwersującymi szczegółami.

Dokumenty czarno na białym. Kiedy na składowisko trafiły odpady?

Według Lewandowskiego miasto posiada precyzyjne dokumenty, które pozwalają określić moment, w którym na składowisku zaczęły pojawiać się podejrzane odpady. Wszystko przez planowaną tam inwestycję.

W związku z planowaną i realizowaną inwestycją budowy farmy fotowoltaicznej na składowisku przeprowadzono szczegółowe badania geotechniczne i sanitarne. Robione były odwierty kontrolne potwierdzające rodzaj składowanych odpadów” – ujawnia Krzysztof Lewandowski.

Jak dodaje, to właśnie te analizy były podstawą do wydania pozytywnej opinii przez Głównego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego i trafiły do WFOŚiGW w Katowicach. „Bez trudu można więc określić, kiedy wywieziono na wysypisko odpady medyczne. Są dokumenty, które potwierdzają, kiedy ich tam nie było” – punktuje samorządowiec.

Przeczytaj też: Krzysztof Lewandowski pisze – O medycznych odpadach, płatnym parkowaniu i kąpielisku

Tajemnicze zwolnienie kierownika i powrót transportów

Z ustaleń byłego wiceprezydenta wynika, że odpady zaczęły ponownie trafiać na ul. Cmentarną po wieloletniej przerwie pod koniec ubiegłego roku. „Pierwsze, ponowne przywozy odpadów na składowisko przy ul. Cmentarnej (…) miały miejsce z końcem 2025 r. /listopad-grudzień/”.

Lewandowski zwraca uwagę na postać człowieka, który kontrolował ten proces: „Wjazd każdego samochodu był osobiście nadzorowany i sprawdzany przez wieloletniego, doświadczonego kierownika składowiska MOSiR-u. Niestety nagle przestał on być pracownikiem MOSiR… Został zwolniony? Nagle? … Za zbyt rzetelne wykonywanie swoich obowiązków?” – pyta retorycznie w swoim wpisie.

Przeczytaj też: Zabrze dalej będzie brnąć w długi? Pod młotek trafia emisja obligacji na blisko 55 milionów złotych!

Wypadek ciężarówki i wyłączenie kamer. „Stało się to bajecznie proste”

Kolejnym elementem układanki ma być groźne zdarzenie losowe, do którego doszło na hałdzie zaledwie kilka miesięcy temu. W maju tego roku na składowisku miał przewrócić się samochód z odpadami, a na miejsce wzywano nawet helikopter ratunkowy. To właśnie wtedy sprawie zaczęto przyglądać się bliżej, jednak reakcja decydentów była – zdaniem Lewandowskiego – co najmniej zastanawiająca.

Zgodnie z przekazanymi informacjami to mniej więcej w tym okresie podjęto decyzję o likwidacji ochrony składowiska i monitoringu!!! Wówczas też, czyli najprawdopodobniej od maja tego roku, przywóz jakichkolwiek odpadów medycznych na składowisko stał się bajecznie prosty” – alarmuje były wiceprezydent Zabrza.

Dziwnie się to jakoś układa” – Zabrze czeka na oficjalne odpowiedzi

Krzysztof Lewandowski podkreśla, że wszystkie przytoczone przez niego fakty są niezwykle łatwe do zweryfikowania przez powołane do tego służby i opinię publiczną. Liczy na to, że Urząd Miejski w Zabrzu niebawem przedstawi oficjalne, jasne stanowisko.

Przeczytaj też: Liczone w milionach złotych domy, auta i oszczędności. Znamy oświadczenia majątkowe prezydenta Zabrza i wiceprezydentów

Kluczowe jest wyjaśnienie czy faktycznie zwolniono wieloletniego kierownika składowiska (a może rozwiązano stosunek pracy w innym trybie?) oraz czy rzeczywiście zrezygnowano z całodobowej ochrony i monitoringu oraz czy są na to jakieś dokumenty? Dziwnie się to jakoś układa” – podsumowuje samorządowiec.

Do sprawy funkcjonowania składowiska przy ul. Cmentarnej oraz pytań stawianych przez Krzysztofa Lewandowskiego będziemy wracać na łamach Zabrze24.info.

Foto: Piotr Antczak.

Subskrybuj nasz kanał na Youtube 🔔

Podobne artykuły

Torcida ostrzega prezesa Matyska: „Twój czas w Górniku skończy się szybko”

Marcin Pawlenka

Zabrzańskie Dożynki Miejskie 2024 w Grzybowicach

Marcin Pawlenka

Mandatowe eldorado w centrum Zabrza dzięki systemowi RedLight

Marcin Pawlenka

SKOMENTUJ

* Korzystając z tego formularza akceptujesz nasz Regulamin

» translate page «