Sceny niczym z filmu akcji rozegrały się na ulicach Gliwic z udziałem dwóch zabrzan. 31-letni kierowca i jego 27-letni pasażer najpierw próbowali uniknąć kontroli drogowej, a następnie wyskoczyli z jadącego jeszcze pojazdu, by kontynuować ucieczkę pieszo. Powód desperackiego kroku szybko wyszedł na jaw – narkotyki i brak uprawnień.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 5 maja, tuż przed godziną 20:00. Policjanci z gliwickiej drogówki prowadzili rutynową kontrolę trzeźwości w rejonie ulicy Toszeckiej. Ich uwagę zwrócił kierujący Seatem Ibiza, który na widok mundurowych zareagował nerwowo – gwałtownie zahamował, zaczął cofać, a po chwili ruszył do ucieczki.
Brawurowa ucieczka z jadącego samochodu
Mundurowi natychmiast ruszyli w pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierowca Seata ignorował jednak polecenia do zatrzymania. W pewnym momencie uciekinierzy zdecydowali się na skrajnie niebezpieczny manewr – obaj wyskoczyli z jadącego jeszcze samochodu, licząc na to, że zdołają zgubić pogoń w pobliskim lesie.
Plan spalił na panewce dzięki błyskawicznej reakcji policjantów, wówczas gdy jeden z mundurowych dogonił 31-letniego kierowcę tuż przed ścianą lasu.Z kolei drugi policjant kontynuował pościg za pasażerem najpierw radiowozem, a później pieszo, ostatecznie go obezwładniając.
Narkotyki i cofnięte uprawnienia
Szybko wyjaśniło się, dlaczego mieszkańcy Zabrza tak bardzo chcieli uniknąć spotkania z prawem. Podczas przeszukania pojazdu oraz samych zatrzymanych, stróże prawa znaleźli marihuanę oraz amfetaminę. Z zabezpieczonych substancji można było przygotować kilkanaście porcji dilerskich.
To jednak nie koniec problemów kierowcy. Sprawdzenie w bazach danych wykazało, że 31-latek prowadził auto mimo decyzji o cofnięciu uprawnień. Choć badanie alkomatem dało wynik negatywny, mężczyźnie pobrano krew do badań, aby sprawdzić, czy nie znajdował się pod wpływem środków odurzających.
Surowe konsekwencje
Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, a Seat Ibiza został odholowany na parking strzeżony. 31-letni zabrzanin usłyszał już prokuratorskie zarzuty, które obejmują: nie zatrzymanie się do kontroli drogowej, posiadanie środków odurzających oraz prowadzenie pojazdu pomimo cofniętych uprawnień.
Za kumulację tych przestępstw mieszkańcowi Zabrza grozi nawet do 5 lat odsiadki w więzieniu.
