W Zabrzu wrze po ogłoszeniu wyników naboru na kluczowe stanowisko w Urzędzie Miejskim. Michał Skrzydło, były burmistrz Miasteczka Śląskiego, został Głównym Specjalistą ds. komunikacji rowerowej. Sprawa budzi ogromne kontrowersje, ponieważ nowym przełożonym Skrzydły jest prezydent Kamil Żbikowski, w którego kampanię angażował się… były zastępca Skrzydły, a obecny prezes Spółki Stadion, Łukasz Kowalkowski.
Oficjalna informacja o wynikach naboru nr ZPU.210.1.17.2026 potwierdza: Michał Skrzydło, zamieszkały w Miasteczku Śląskim, spełnił wymogi formalne i wygrał konkurs w Wydziale Infrastruktury Miejskiej i Transportu Lokalnego. Dokument sygnowany przez prezydenta Kamila Żbikowskiego wywołał lawinę pytań o przejrzystość zatrudniania kadr w zabrzańskim magistracie.
Sieć powiązań: Miasteczko Śląskie łącznikiem karier
Analizując tę nominację, nie sposób pominąć relacji zawodowej, która łączy Michała Skrzydłę z obecnym prezesem Spółki Stadion w Zabrzu. To właśnie Michał Skrzydło, jako ówczesny burmistrz Miasteczka Śląskiego, powołał Łukasza Kowalkowskiego na swojego bezpośredniego zastępcę.
Po ostatnich wyborach samorządowych role się odwróciły. Łukasz Kowalkowski, który aktywnie wspierał kampanię wyborczą Kamila Żbikowskiego, szybko znalazł zatrudnienie jako prezes jednej z najważniejszych miejskich spółek. Teraz do Zabrza „ściągnięty” zostaje jego były szef.
„Korytko dla kolegi?” – fala komentarzy w sieci
Na reakcję opinii publicznej nie trzeba było długo czekać. Na facebookowej stronie „Zabrze Reset dla Miasta i Ludzi” pojawił się ostry wpis punktujący tę decyzję kadrową:
„Kumpel Kowalkowskiego. Prawdopodobnie mieszkańcy Miasteczka Śl pozbyli się go razem z Kowalkowskim. To trzeba mu koryto w Zabrzu zapewnić. Były wiceburmistrz spłaca długi wyborcze??? Za pieniądze Zabrzan??? (…) Zabrze to nie jest prywatny folwark. I mieszkańcy naprawdę zaczynają to widzieć”.
Autorzy posta wprost pytają, czy w blisko 160-tysięcznym mieście naprawdę brakuje kompetentnych fachowców, że konieczne jest sprowadzanie ludzi z zewnątrz, powiązanych z nową władzą wspólną przeszłością zawodową.
Eksperci i politycy pełni wątpliwości
Do sprawy odniósł się również były wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. W swoim komentarzu poddał w wątpliwość merytoryczne przygotowanie nowego specjalisty do pracy w specyficznych warunkach zabrzańskiej infrastruktury:
„Żeby zajmować się komunikacją rowerową trzeba świetnie znać miasto, no chyba, że ….” – napisał Lewandowski, sugerując, że zamieszkanie w Miasteczku Śląskim może być istotną barierą w skutecznym planowaniu ścieżek rowerowych w Zabrzu.
Czy to początek „importu kadr”?
Mieszkańcy Zabrza coraz głośniej mówią o mechanizmie „ściągania swoich”, który zamiast na jakości i dobru lokalnej społeczności, opiera się na wdzięczności za wyborcze przysługi. Krytycy obecnej administracji sugerują nawet, że tak specyficznym „układom” i transferom kadrowym powinny przyjrzeć się odpowiednie służby, w tym CBA.
Czy nominacja Michała Skrzydły to faktycznie wybór eksperta, czy jedynie spłata politycznego długu? Do tematu będziemy wracać.
